Chłodnik z botwinki

bagietka z kozim serem-2
Kiedyś wydawało mi się, że zupa musi być ciepła. Być może skutecznie wyrobiło we mnie to przekonanie zmuszenie mnie w dzieciństwie do zjedzenia zupy wiśniowej. Rzadko zdarzało się, że wywierano na mnie presję jedzeniową, bo zwykle zjadałam wszystko z dużym apetytem, ale tę zupę pamiętam 🙂 Zimnym zupom powiedziałam wtedy nie. Do czasu aż pewnego czerwcowego, gorącego dnia moja teściowa podała mi chłodnik. Klasyczny – botwinkowy. Zachwycił mnie tak bardzo, że wprowadziłam go do mojego letniego menu. Z czasem zaczęłam też wprowadzać latem inne chłodniki. Latem sprawdzają się one wybornie. Taki chłodnik świetnie się również nada na piknik. Bo najlepiej smakuje w plenerze 🙂
Robi się go dość szybko i ma naprawdę niedużo kalorii 🙂

/6 porcji/
1,5 l maślanki
pęczek botwiny z buraczkami (lepsze będą większe buraczki)
mały pęczek rzodkiewek
pół pęczka koperku
pęczek drobnego szczypioru
sok z połówki cytryny
2 łyżeczki cukru
sól, pieprz
3 jajka od szczęśliwych kur

Buraczki obrać i ugotować. Pod koniec gotowania dodać posiekane łodygi botwiny. Liści nie wyrzucajcie, świetnie nadają się do sałatek. Buraki zetrzeć na tarce na średnich oczkach, dodać łodygi i zalać sokiem z cytryny. Rzodkiewkę pokroić w kostkę, szczypiorek i koperek drobno posiekać. Połączyć wszystkie składniki z maślanką. Dodać sól, pieprz i cukier. Wstawić do lodówki na minimum 2h. Podawać z połówką jaja.

bagietka z kozim serem-2
bagietka z kozim serem-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na: