Policzki wołowe w winie

IMG_1365
Policzki wołowe ostatnio weszły z przytupem na salony. Rozgościły się na dobre w restauracyjnych kartach. Nawet na targu, wybredne, bywają lub nie. Warto się jednak wysilić, zdobyć je, pochylić się na obróbką, żeby zjeść kawałek wyśmienitego mięsa. Moje w towarzystwie pieczonej dyni skomponowały się wybornie.

ok. 1 kg policzków wołowych
1 duża cebula
3 marchewki
2 szklanki wina
2 szklanki wody
7 liści laurowych
10-15 ziaren ziela angielskiego
łyżka posiekanego rozmarynu (może być suszony)
łyżka posiekanego tymianku (może być suszony)
sól
pieprz
tłuszcz do smażenia

dynia hokkaido
2 łyżki oliwy
sól

Policzki umyć i dokładnie oczyścić – odkroić białą błonę. Środkowe białe przerosty zostawić. Policzki pokroić na mniejsze kawałki w poprzek włukien. Rozgrzać tłuszcz na patelni i smażyć mięso małymi partiami z każdej strony ok. 2 minut. Włożyć podsmażone mięso do większego garnka. Zalać szklanką wody i winem (mięso powinno być przykryte płynem). Dusić 2 godziny. Jeżeli w trakcie duszenia wyparuje dużo wody, to należy dodać drugą szklankę. Cebulę zeszklić i dodać do garnka na początku duszenia. Marchewki obrać, pokroić w dość duże plastry. Dodać do garnka po 2 godzinach i całość dusić jeszcze 0,5 godziny. Na koniec dodać sól i pieprz.

Dynię przekroić na pół. Wydrążyć miąższ i pestki. Pokroić w „księżyce”, ułożyć na papierze do pieczenia, skropić oliwą, posolić i piec ok. 15 minut na opcji termoobiegu w temperaturze 180 st. C.

IMG_1362

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *