Jak wyprawić idealne przyjęcie?

Zabrzmi to dość perwersyjnie, ale naprawdę lubię organizować przyjęcia. Nie przeraża mnie przygotowania przekąsek dla 40 gości. Traktuję to jako wyzwanie i sposób na wypróbowanie nowych pomysłów. Grunt to dobra organizacja. Poniżej zdradzam moje patenty i propozycje przekąsek.
11377204_10207221242598201_2747259533047210717_n
1.  Jakie produkty?
Najlepiej sezonowe. Ta zasada sprawdza się zawsze. Jeżeli przygotowujecie przyjęcie latem, to wybór jest ogromny. Wykorzystajcie świeże owoce do sałatek i napojów. Nie biegajcie jednak za malinami przed sylwestrem. Może lepiej wykorzystać jabłka? Albo skorzystać w warzyw korzeniowych, które są sycące i świetnie nadadzą się na sałatkę?
2. Jakie dania?
Zawsze przygotowuję podobny zestaw.
Fingerfood, czyli przekąski na raz.
Mogą to być kanapki (najlepiej w wersji mini), babeczki, minipizze, ale także pieczone ziemniaczki z dodatkiem np. śledzia. Możliwości jest ogrom. Zamieńcie dania, które dotychczas przygotowywaliście w wersji maxi na wersję mini (np. tartę na minitarty lub hamburgery na miniburgery). W tej chwili jest dostępnych dość dużo tzw. spodów, które możecie wykorzystać, czyli np. gotowe słone lub słodkie tartaletki, malutkie okrągłe pumpernikle, czy mini vol au vent (wykonane z ciasta francuskiego).  Czasem korzystam z takich podkładów, bo często są dobrej jakości, a bardzo przyspieszają pracę. Wyliczcie przekąski tak, żeby na jedną osobę przypadły przynajmniej 2-3 sztuki.
Moje propozycje:
Babeczki z łososiem
Ziemniaczki z tatarem ze śledzia
Placuszki kukurydziane z salsą z mango
Ciasteczka serowe
Bruschetta z dynią i sosem imbirowym
Sałatki
Sałatka to zawsze fajna rzecz na przyjęcie. Każdy ma swoją ulubioną sałatkę, którą umie szybko i sprawnie przygotować . Zwykle stawiam na jedną lżejszą sałatkę i jedną bardziej sycącą z dodatkiem ryżu, kaszy,  makaronu lub ziemniaków. Raczej nie przygotowuję sałatki na bazie sałaty, ponieważ szybko więdnie. Jeżeli używacie dressingu do sałatki, to użyjcie go tuż przed przyjściem gości.
Moje propozycje:
Sałatka z arbuza i melona z dodatkiem sera feta i mięty
Warzywa korzeniowe z kuskusem i kozim serem
Sałatka z bakłażana i cukinii
Sałatka z ziemniaków i łososia
Sałatka Tabbouleh
Konkret
Zwykle przygotowuję jeden lub dwa konkrety, czyli coś bardziej sycącego. Latem zazwyczaj jest to tarta, minipizze lub rogaliki z ciasta francuskiego, zimą super sprawdzi się zupa.
Moje propozycje:
Tarta ze szparagami i kozim serem
Mini calzone
Krem z batatów
Sosy, salsy, pasty
Często przygotowuję kilka sosów lub past do maczania bagietki lub placków. Szybko się je przyrządza i są bardzo smaczne. To może być guacamole, hummus, pasta z marchewki, czy buraczków.
Moje propozycje:
Hummus
Guacamole
Kawior po żydowsku
Przekąski
Czasem na moim przyjęciowym stole pojawiają się też przekąski typu paluszki, chipsy czy nachosy. Równie fajną przekąską mogą być marynowane oliwki lub warzywa z sosem do chrupania.
Moje propozycje:
Oliwki marynowane
Słodkości
Nie piekę często ciast na przyjęcie. Latem robię czasami owocowe szaszłyki. Jeżeli robię przyjęcie urodzinowe, to zdarza mi się upiec bezę lub inne ciasto. Czasami zamawiam też tort z cukierni. Tak, nie jestem perfekcyjną Panią domu 🙂 Tort jest pracochłonny, a ja chcę wieczorem mieć siłę na zabawę.
Tutaj znajdziecie moje propozycje słodkich wypieków.

2. Preferencje.
Pamiętajcie o różnych preferencjach swoich gości. Jeżeli jesteście mięsożerni, to niech w waszym menu znajdą się także dania wegetariańskie lub wegańskie. Zadbajcie o to, żeby używać innego noża i desek do dań bezmięsnych. Jeżeli część dań jest ostrych, to przygotujcie też wersje łagodniejsze.

3. Mierzcie siły na zamiary.
I to jest bardzo ważny punkt. Jeżeli wiecie, że przygotowanie jedzenia zajmie Wam 4 dni i masę stresu, to…zamówcie catering. Świetna opcja. Rozkładacie talerze i gotowe.
Dla tych, którzy jednak chcą się pobawić w kuchni polecam przemyślane menu. Postawcie na sprawdzone przepisy lub wybierzcie 2,3 nowe, ale dość łatwe. Nie zabierajcie się przed przyjęciem na 30 osób za 10 nowych dań i tort bezowy z domowym lemon curdem, bo się umęczycie. Przemyślcie, ile jesteście w stanie zrobić i tyle zróbcie. Nawet jeśli to będą kanapki. I nie bójcie się prosić o pomoc. Jeżeli 3h przed przyjęciem wciąż jesteście w proszku, dzwońcie po przyjaciółki.

4. Dobra organizacja.
Wiadomo. Najważniejsza rzecz.

tydzień przed przyjęciem przygotujcie spis menu (tutaj szczególnie polecam Wam jeszcze raz przeczytać punkt 3:)
kilka dni przed przyjęciem zróbcie listę zakupów. Poproście kogoś o pomoc. A może warto zrobić zakupy w sklepie internetowym z dostawą?
4 dni przed przyjęciem zróbcie sobie listę co kiedy gotujecie. Najlepiej rozłożyć gotowanie na 2 dni.
2 dni przed przyjęciem zabierzcie się za gotowanie i pieczenie. Najlepiej wcześniej ugotować zupę, upiec tartę, babeczki, podszykować sobie dania. Jednym słowem, tego dnia zróbcie jak najwięcej.
-W dniu przyjęcia wypełnijcie babeczki nadzieniem, zróbcie kanapki, sałatki i rozłóżcie wszystko na talerze. Przykryjcie foliami i skończcie przynajmniej 2 h przed przyjęciem. Zróbcie sobie kąpiel i spokojnie czekajcie na gości 🙂

Cokolwiek byście nie zrobili, jakkolwiek coś by się Wam nie udało, to najważniejsze – LUZ. To jest impreza i najważniejsze, żeby się dobrze bawić. W ostateczności otworzycie wino i zamówicie pizzę 😉 Udanej zabawy!

1005293_10201579972369971_1990377587_n

warzywa z dipemwarzywa z dipem-2

pomidory mozarella2pachnie obiadem

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Od kuchni w letniej odsłonie

Dzisiaj będzie post nietypowy. Wyjątkowo bezy i babeczki zeszły na drugi plan, bo przed obiektywem stanęłam ja. A obiektyw to nie byle jaki. W dłoń bowiem wzięła go moja koleżanka Ewa, która potrafi pięknie zatrzymać chwile. Zresztą zobaczcie sami, jak potrafi uchwycić.
Sesja dostarczyła nam wiele radości. Było dużo śmiechów, magii i oczywiście jedzenia. Zupełnie jak w mojej kuchni. Wierzę ogromnie, że jedzenie poprzez dobrą energię jest bardziej wartościowe. Dlatego tak ważne jest, żeby gotować z sercem. Wtedy wszystko wychodzi lepiej, jest smaczniejsze. Dla mnie gotowanie jest formą medytacji. Ja jestem gotowaniem. Wszystkie myśli skupione są na papryce i cukinii i słoiczkach pełnych przypraw, w które można je ubrać. Śpiewam bakłażanowi i przygrywam na pokrywkach. Tańczę nad sosem. Myślę o osobach dla których gotuję, dodaję coś specjalnie dla nich. Zrywam zioła z domowego ogródka i dodaję do gara niczym życiodajną moc. Czasem dodaję koci pazur lub żabi skrzek, ale o tym ciii. Takie jedzenie karmi i cieszy. A ja cieszę się, kiedy widzę zadowolone twarze przy stole. Kiedy jemy, rozmawiamy, cieszymy się jedzeniem, mażąc ręce sosem w zapomnieniu dobrych manier 🙂
Na zdjęciach wystąpili również:
Pani Beza
Słodkie Babki
i…. Małżonek, bez którego nie byłoby niczego 🙂
20170827_mini OlaAdam-2
20170827_mini OlaAdam

20170827_mini OlaAdam-4

20170827_mini OlaAdam-7

20170827_mini OlaAdam-8

20170827_mini OlaAdam-10

20170827_mini OlaAdam-12

20170827_mini OlaAdam-15

20170827_mini OlaAdam-17

20170827_mini OlaAdam-21

20170827_mini OlaAdam-23
20170827_mini OlaAdam-24

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Bezglutenowe czekoladowe muffiny z porzeczkowym kremem

IMG_0596
Mówią, że lato się kończy. Pogodynkowie i pogodynki z przestrachem przestraszają temperaturami spadającymi. A przecież latem wciąż pachnie! Tylko trzeba wiedzieć, gdzie przystawić nos. Wyrzuciłam telewizor i absolutnie nie słucham takich nowin. Zamiast tego idę na targ i wkładam nos w dorodne czerwone porzeczki. Lato jak nic! Porzeczki przynoszę do domu i zjadam pod postaciami wszelakimi. A że jak wiadomo dodają krzepy i zdrowia, to można zajadać ze wszystkim. Nawet z muffinami. A najlepiej jeszcze się nimi podzielić. Wspólne szukanie lata w muffinach porzeczkowych może przynieść dużo radości 🙂 Składniki z przepisu możecie podwoić i upiec od razu dwanaście babeczek.

/ciasto na 6 muffinów/
50 g mąki gryczanej
100 g mąki kukurydzianej
80 g masła
2 łyżki kakao
80 g cukru
100 ml mleka ryżowego (lub innego)
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
80 ksylitolu lub innego cukru
70 g gorzkiej czekolady
50 g orzechów (opcjonalnie)

/krem/
150 g śmietanki 36%
125 g porzeczek
łyżka ksylitolu lub innego cukru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozmieszana w łyżce wody
1 łyżeczka żelatyny

Rozgrzać piekarnik do 200 st. C. Formę na muffinki wyłożyć papierowymi bibułkami (jeżeli ich nie używacie, posmarujcie formę roztopionym masłem. Roztopić masło, dodać cukier, mieszać do rozpuszczenia się cukru. Odstawić, przestudzić. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i kakao. Mleko wymieszać z jajkiem. Posiekać orzechy i czekoladę. Wymieszać wszystkie składniki. Nakładać łyżką składniki do foremek. Piec ok. 15 minut. Wyjąć, kiedy patyczek włożony w ciasto będzie suchy. Po 5 minutach wyjąć muffiny z blachy, najlepiej na kratkę, i zostawić do ostygnięcia.

Porzeczki najlepiej przygotować dzień wcześniej. 100 g porzeczek zagotować w garnku z ksylitolem (resztę zostawić do ozdoby). Dodać mąkę ziemniaczaną. Zagotować. Przetrzeć przez sitko. Żelatynę rozpuścić w łyżce wody. Zostawić na 10 minut. Po tym czasie podgrzać, ale tylko chwilę, żeby nie zagotować. Wymieszać z porzeczkowym musem. Włożyć na noc do lodówki.
Ubić bitą śmietanę, delikatnie dodawać frużelinę porzeczkową. Przy pomocy rękawa cukierniczego lub szprycownicy nałożyć krem na muffiny. Ozdobić porzeczkami.IMG_0599

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Gryczane tartaletki z morelami i lawendą

IMG_0552

Większości z nas lawenda kojarzy się z kosmetykami, olejkami, świeczkami. Może Was to zaskoczy, ale często znajduje się w mieszance ziół prowansalskich, które dodajemy do sałatek czy mięs. Kiedyś lawenda głównie była wykorzystywana do dań wytrawnych. Dzisiaj zachęcam Was do użycia jej w deserze. Świetnie łączy się z kwaskowatymi morelami i maślanym wytrawnym ciastem. Zrobiłam wersję z mniejszymi tartami, ale ten przepis z powodzeniem możecie wykorzystać w jednej, większej tarcie.
Do tarty użyłam bezglutenowej mąki gryczanej i miodu zamiast cukru.

/6 średnich tartaletek lub 1 duża tarta/
szklanka mąki gryczanej
jajko
łyżka miodu
100 g zimnego masła
12 dojrzałych moreli
2-3 łyżki konfitury z pomarańczy
łyżka suszonej lawendy
ewentualnie świeża mięta do ozdoby

Mąkę połączyć z pokrojonym na kawałki masłem, jajkiem i miodem. Zagnieść w kulę. Wstawić do lodówki na pół godziny. Piekarnik nagrzać do 190 stopni. Morele pokroić na ósemki. Ciasto rozwałkować na 6 placków. Wyłożyć nim foremki. Nakłuć spód i boki widelcem. Piec 10 minut. Wyjąć, ułożyć morele. Morele posmarować warstwą konfitury. Piec 15-20 minut. Na koniec posypać lawendą.
IMG_0546

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Zielony koktajl z bananem i jarmużem

IMG_0247
Fajnie zacząć jest dzień takim zielonym koktajlem. Jest to prawdziwa bomba witaminowa, która da waszemu organizmowi mnóstwo pożytku. I jeszcze ten zielony kolor… 🙂
Jarmuż to takie dobro, że naprawdę warto wprowadzić go do diety. Ta piękna kapustka ma nieprawdopodobne właściwości odżywcze. Zawiera dużo błonnika i witamin – szczególnie A i K, a także C. Jest bogaty w sole mineralne – szczególnie wapń i potas. Jarmuż jest także skarbnicą żelaza. Ma mocne działanie przeciwnowotworowe i przeciwzapalne. Nic tylko zajadać od rana. Ja do mojego koktajlu dodałam cytrynę i banana, ale możecie tworzyć własne kompozycje.

/1 porcja/
2 duże liście jarmużu
1 banan
sok z połowy cytryny
100 ml mleka jaglanego (lub ryżowego)
100 ml wody

Całość dość długo miksować. Najlepiej wypić od razu.

IMG_0254

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Mazurek czekoladowy na spodzie jaglanym

mazurek czekoladowy-2
W tym roku postawiłam na mazury. Zawsze wydawało mi się, że te słodkie ciasta są za słodkie i omijałam je szerokim łukiem. Okazuje się jednak, że to bardzo wdzięczny temat. I tak oto powstał mazurek idealny dla mnie. Bardzo mocno czekoladowy i w dodatku bezglutenowy. Po kilku próbach udało mi się osiągnąć zadowalający efekt ciasta w całości z mąki jaglanej. Mąkę kupicie bez problemu w większych marketach. Ciasto jest mocno kruche, więc polecam je zostawić na papierze do pieczenia, jeśli zaraz po upieczeniu będziecie widzieć, że jest łamiące się. Wersja bezglutenowa bardzo przypadła do gustu mojemu małżonkowi, który nie znosi kaszy jaglanej 🙂 Widocznie to magia czekolady.

ciasto
200 g mąki jaglanej
100 g masła
3 łyżki cukru pudru
jajko

masa
2 gorzkie czekolady
200 ml śmietanki 30% lub 36%
2 łyżki skórki pomarańczy
ewentualnie kwiat jadalny do dekoracji

Zagnieść ciasto z mąki, zimnego masła pokrojonego w duże kostki, cukru pudru i żółtka. Wstawić do lodówki na godzinę. Nagrzać piekarnik do 180 st. C. Wyjąć ciasto i położyć je na oprószonym mąką papierze do pieczenia. Położyć na nim drugi papier do pieczenia i rozwałkować na wielkość foremki. Przełożyć do foremki o wymiarach 20×30 razem z papierem. Górny papier zdjąć. Wyrównać nożem ciasto do wielkości blachy. Ze skrawków ciasta uformować cienkie wałeczki. Brzegi ciasta posmarować białkiem i dokleić po bokach wałeczki. Nakłuć ciasto w kilku miejscach widelcem. Wstawić do piekarnika i piec 15-20 minut aż ciasto będzie w kolorze złotym. Wyjąć, wystudzić.
Do rondelka wlać śmietankę, dodać czekoladę. Zagotować, dokładnie wymieszać do powstania jednolitej masy. Przestudzić. Wylać masę czekoladową na kruchy spód. Ozdobić skórką pomarańczową lub innymi ozdobami. Ja użyłam kwiat jadalnego storczyka. Wstawić do lodówki na minimum 2 godziny.
mazurek czekoladowy-3

mazurek czekoladowy-4

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Makaron ZERO kalorii, bezglutenowy z botwinką, szparagami i krewetkami

bagietka z kozim serem-3
Już dawno nauczyłam się omijać produkty light, zero, fit szerokim łukiem. Zazwyczaj są albo niezdrowe, albo niedobre. Do makaronów z serii DIET PASTA podeszłam zatem ze sceptycyzmem, choć ekologiczny Kuba zapewniał, że wszystko jest jak najbardziej naturalne.

Z czego jest?
Makaron jest wytwarzany z rośliny glucomannan, czyli rozpuszczalnego w wodzie błonnika, który pochodzi z korzenia rośliny konjac. Uprawiana głównie w Chinach i Japonii służy do wyrobu mąki, słodkich galaretek i do makaronu zwanego shirataki.

Co jest w środku?
Rozbierzmy zatem ten obco brzmiący składnik na czynniki pierwsze. Niektórzy z Was, jak tylko zrobiłam zajawkę na fb o makaronie, poddawali w wątpliwość jego funkcję sycącą. Otóż zadziwię Was. Po pierwsze makaron składa się głównie z błonnika roślinnego (stąd wartość energetyczna produktu – 6,4 kcal w 100 g.) Błonnik pęcznieje w wodzie aż kilkunastokrotnie, wypełnia więc żołądek dając nam uczucie sytości. Ponadto zawiera dużo wapnia. Aż 40 g w 100 g.

Czy jest zdrowy?
Jest! A nawet bardzo! Badacze makaronu określają go jako bardzo zdrowy z uwagi na korzystny wpływ na poziom cholesterolu i glukozy we krwi. Nadaje się świetnie zatem nie tylko dla osób nietolerujących gluten ale także dla cukrzyków. Badacze dowodzą także, że produkty oparte na glucomannanie obniżają apetyt i przyczyniają się tym samym do spadku masy ciała. Mnie na razie masa nie spadła, ale będę obserwować 🙂

Czy jest smaczny?
Może być jeśli go dobrze przyrządzimy. Makaron ma tę zaletę, że łatwo przejmuje inne smaki. Sam jest dość neutralny, choć po otwarciu torebki czuć lekko rybny zapach. Dlatego zaleca się przepłukać go wodą. Jego konsystencja jest sprężysta. Porównałabym go do makaronu sojowego.
bagietka z kozim serem-2

Jeżeli mimo wszystko nie jesteście przekonani, nie macie akurat pod ręką tego cudu, to w przepisie możecie również użyć makaronu sojowego.

/2 porcje/
proponuję jedną torebkę makaronu DIET PASTA na osobę (ale stestujcie sami ile potrzebujecie)
1/3 pęczka botwinki
kilka szparagów blanszowanych
łyżka oliwy
10 krewetek
łyżka sosu sojowego
łyżka sosu rybnego
łyżka sosu ostrygowego
ząbek czosnku
szczypta płatków chilli
łyżeczka sezamu

Buraczki obrać, drobno pokroić i podsmażyć 5 minut. Na koniec dorzucić posiekane liście i łodygi botwiny i posiekany ząbek czosnku. Dodać przyprawy i obrane krewetki. Odsączony i przepłukany wodą makaron dodać do składników i podsmażyć jeszcze 2, 3 minuty. Przed podaniem posypać sezamem i płatkami chilli.
bagietka z kozim serem-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Grillowane warzywa z kozim serem

IMG_1403
Grillowane warzywa są dobre zawsze, wszędzie i o każdej porze roku. Świetne jako dodatek do dania głównego, pyszne jako sałatka. Trzeba im poświęcić chwilę, ale naprawdę warto. Można je grillować na specjalnej do tego patelni lub w piekarniku.

 

1 bakłażan
2 cukinie
2-3 czerwone papryki
100 g twarogowego sera koziego w rulonie
świeży (ewentualnie suszony) rozmaryn
ząbek czosnku
oliwa z oliwek,
1-2 łyżki octu balsamicznego
pół łyżeczki cukru

Piekarnik nagrzać do temperatury 220 st C. Upiec papryki, aż ich skórka będzie miejscami czarna i będzie odchodzić od papryki. Przełożyć do miski i przykryć folią spożywczą. Bakłażana i cukinie pokroić w plastry. Skropić oliwą oliwek i wstawić do piekarnika z termoobiegiem (też 220 st C.). Piec aż warzywa będą lekko przypieczone i miękkie. Odstawić do ostudzenia. Obrać ze skóry paprykę, wyciągnąć gniazda nasienne, pokroić w paski. Ułożyć na talerzu cukinie, bakłażana i paprykę. Posolić. Połączyć posiekany rozmaryn i czosnek, oliwę,cytrynę i cukier. Polać warzywa. Pokruszyć ser kozi.
IMG_1407

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na: