Sernik tofu z marakują

IMG_1562

Sernik z tofu, zwany tofurnikiem, to naprawdę bardzo fajna alternatywa tradycyjnego sernika dla wegan, osób, które źle tolerują nabiał, czy jajka. Nie ma tutaj ani nabiału, ani glutenu, ani jaj. Nie ma tu nawet pieczenia 🙂 A na dodatek jest baaardzo smaczny.

Spód
150 g daktyli
2 łyżki mąki kokosowej
2 łyżki kakao

Środek
ok 600 g sera tofu
puszka mleka kokosowego (tylko miąższ)
2,5 łyżeczki agaru
sok z 2 cytryn
pół łyżeczki ekologicznego aromatu waniliowego
150 ml syropu klonowego (syropu z agawy, czy innego dosładzacza)
marakuja

Daktyle namoczyć na 2-3 godziny. Wyjąć pestki, zmiksować z mąką i kakao. Foremkę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Zmiksowaną masę wyłożyć na spód. Uklepać.
Mleko kokosowe schłodzić w lodówce przynajmniej kilka godzin. Otworzyć puszkę i wyjąć tylko twardą część. Przełożyć do garnka, zagotować, Dodać agar i wymieszać dokładnie. Przestudzić. Ser zmiksować na bardzo gładką masę. Dodać sok z cytryny, syrop,aromat, mleczko kokosowe i dokładnie zmiksować. Wylać na spód i odstawić do lodówki najlepiej na całą noc. Przed podaniem udekorować marakują.

IMG_1559

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Sernik nowojorski z cytrynową nutą

IMG_1520
W temacie serników stale można z czymś szaleć. Ale dzisiaj bez szaleństw. Klasyczny, nowojorski serniczek. Kremowy i bardzo delikatny. Nie robię go z serków Philadelphia. Moim zdaniem bardzo dobrze sprawdza się serek „Mój smak” z Wielunia. Jest teraz sprzedawany w kilogramowych kubełkach. Oczywiście możecie wykorzystać również Philadelphia. Jest ona nieco bardziej słony niż wieluński.

1 kg sera (ser kanapkowy, np. „Mój smak” z Wielunia
5 jajek
3 łyżki mąki ziemniaczanej
szklanka cukru
sok z ćwiartki cytryny
skórka starta z cytryny
łyżeczka ekologicznego ekstraktu z wanilii
200 g kruchych ciastek
30 g masła

Piekarnik nagrzać do 175 st. C. Masło stopić. Ciastka zetrzeć w mikserze (ewentualnie pokruszyć na bardzo drobno), dodać masło. Dokładnie wymieszać. Formę o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć zmielone ciaska. Piec ok 10 minut. Wyjąć, przestudzić. Jajka ubić mikserem z cukrem. Stopniowo dodawać ser i miksować do uzyskania jednolitej masy. Dodać ekstrakt z wanilii, sok z cytryny i skórkę. Wymieszać. Masa będzie mieć dość płynną konsystencję, ale nie przejmujcie się tym. Przelać masę na spód ciastkowy. Wstawić do piekarnika na środkową półkę. Na dolną półkę wstawić naczynie z gorącą wodą. Piec 0,5 h. Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 150 st. C i piec maksymalnie godzinę. Wyłączyć piekarnik i studzić przy uchylonych drzwiczkach. Sernik w trakcie pieczenia nie powinien pękać, ale jeżeli się tak zdarzy, to nie przejmujcie się. W takcie studzenia powinien się wyrównać. Można ozdobić skórką z cytryny.
IMG_1524

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Sernik jaglany z czekoladą

IMG_1491

Bezglutenowa, beznabiałowa, wegańska alternatywa tradycyjnego sernika. Jest naprawdę zaskakująco smaczny, choć nie tak wysoki i puszysty, jak tradycyjna wersja. Warto zainwestować w dobrej jakości kaszę jaglaną. Żeby pozbyć się goryczki należy wymoczyć kaszę 2-3 godziny, albo przynajmniej dokładnie opłukać pod gorącą wodą. Spróbujcie, bo naprawdę pycha!

szklanka kaszy jaglanej
3 szklanki mleka ryżowego (lub innego roślinnego)
pół szklanki syropu z agawy (lub innego cukru)
1 puszka mleka kokosowego (tylko gęsta część)
150 ml mleka kokosowego
130 g namoczonych orzechów nerkowca
cytryna
łyżeczka aromatu waniliowego
100 g gorzkiej czekolady
ew. liofizowane maliny do ozdoby

Kaszę dokładnie przepłukać pod gorącą wodą (jeżeli macie czas, to można ją namoczyć na 2-3 godziny). Zagotować mleko ryżowe. Do gotującego się mleka wsypać kaszę, zmniejszyć ogień i gotować do momentu, aż mleko wchłonie kaszę, a kasza będzie miękka (trzeba pilnować, żeby kasza się nie przypaliła i mieszać). Ostudzić kaszę. Do kaszy dodać syrop z agawy, gęstą część mleka kokosowego, sok z cytryny i wiórki ze skórki cytryny (można zetrzeć skórkę cytryny na tarce), a także aromat waniliowy. W oddzielnym mikserze zmielić orzechy. Połączyć masę jaglaną z orzechami i wszystko zmiksować lub zblendować na jednolitą masę. Masa powinna być dość gęsta. Jeżeli będzie za rzadka, to należy dodać jeszcze zmielone orzechy. Piekarnik nagrzać do 180 st. C. Formę o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia (sam spód) i wylać na formę masę jaglaną. Piec ok godziny. Zostawić do ostygnięcia na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Przygotować polewę. 150 ml mleczka kokosowego zagotować w garnku. Do mleka dodać połamaną na kawałki czekoladę. Mieszać do momentu aż cała czkolada się rozpuści i połączy z mlekiem. Odstawić do ostudzenia (polewa musi być lekko płynna). Polać sernik polewą i wstawić do lodówki przynajmniej na godzinę. Udekorować, np liofizowanymi malinami.
IMG_1502

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Wiosenna beza z mango

IMG_1162
Wreszcie, nareszcie zapachniało wiosną. Uwielbiam ten czas. Święta za pasem, w związku z czym moja dzisiejsza propozycja jest wiosenno-świąteczna. Beza w kształcie wianka z dodatkiem żółtego mango. Możecie dodać świąteczne, czekoladowe jajka, jadalne kwiaty i co Wam się tylko zamarzy.

6 białek jaj
360 g cukru pudru
1 łyżka octu jabłkowego
1 łyżka mąki ziemniaczanej

1 dojrzałe mango
40 ml pigwówki (opcjonalnie)
250 ml śmietanki 30 %
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru

Piekarnik nagrzać do 140 st. C w funkcji termoobieg. Białka ubić na sztywną pianę, a następnie dodawać stopniowo cukier. Ubijać. Dodać ocet i mąkę ziemniaczaną. Ubić. Na blasze położyć papier do pieczenia i narysować dwa koła o średnicy ok. 25 cm. W środku narysować jeszcze jedno, mniejsze koło, np. o średnicy 8 cm. Wyłożyć po połowie masę z białek na blachy, zostawiając mniejsze kółko puste. Włożyć do piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 120 st. C. Piec 1,5 h. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i najlepiej zostawić bezę w piekarniku na całą noc. A przynajmniej na kilka godzin.

Mango obrać i pokroić w kostkę. Połowę odłożyć, a połowę dusić w garnku z dodatkiem pigwówki i 50 ml wody ok. 10 minut. Na koniec lekko zgnieść widelcem.
Śmietanę ubić, dodać mascarpone i cukier. Wyłożyć na pierwszy blat połowę mango świeżego i połowę sosu z mango. Na mango wyłożyć równomiernie masę z bitej śmietany i mascarpone. Przykryć drugim blatem. Udekorować drugą częścią mango i czekoladowymi jajkami. Jajka najlepiej kłaść na sos mango, wtedy nie spadną 🙂
IMG_1169

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Tarta makowa

IMG_1036
W makowcu zawsze najbardziej smakowała mi masa makowa 🙂 Jeżeli macie, tak jak ja, to ta opcja powinna przypaść Wam do gustu. Prawie kilogram masy makowej ułożonej na kruchym cieście. Dodatkowo pachnie migdałem, aż kręci się w głowie. Tartę upiekłam dużą i z dużą obawą patrzyłam w przyszłość szerokości mojej spódnicy po tygodniowym jej jedzeniu. Wiadomo przecież, że od nadmiaru słodkości spódnice mają tendencję do kurczenia się. Wciąż nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale jest to fakt! Tymczasem znalazło się tylu testerów w różnych grupach wiekowych, że spódnica nie zdążyła się skurczyć. Testerzy zachwalali, były nawet próby wymuszenia kolejnych kawałków, rozkoszne pojękiwania i święcące oczy. Myślę zatem, że można piec 🙂

ciasto
1,5 szklanki mąki pszennej
100 g masła
3 łyżki cukru pudru
żółtko

masa
850 g gotowej masy makowej (1 puszka)
1 łyżeczka naturalnego olejku migdałowego
50 g migdałów w płatkach
skórka otarta z 1 cytryny
1 białko ubite na pianę

Masło pokroić na kawałki, dodać mąkę, cukier i żółtko. Zagnieść w kulę i włożyć do lodówki na ok pół godziny. Piekarnik nagrzać do temperatury 190 st. C. 3/4 ciasta rozwałkować i przełożyć do tarty o średnicy ok. 30 cm. Zrobić nakłucia widelcem w cieście. Ciasto przykryć papierem do pieczenia, a na papier położyć specjalne obciążniki lub fasolę (dzięki temu tarta się nie wybrzuszy). Piec 10 minut. Zdjąć papier z obciążeniem i piec tartę jeszcze 5 minut. Wyjąć z piekarnika i przestudzić. Masę makową połączyć z pianą z białka, migdałami, olejkiem i skórką z cytryny. Wyłożyć masę na tartę. Pozostałe ciasto rozwałkować i wykroić foremkami gwiazdki (lub inne formy). Ułożyć na masie makowej. Piec w piekarniku ok 30 minut, aż ciasto się lekko zarumieni. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.
IMG_1012

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Piernik czekoladowy

IMG_0988
Święta pachną piernikiem. Kiedyś wydawało mi się, że w obliczu innych słodkości świątecznych, piernik jest mało atrakcyjny. Może do niego się dorasta, tak jak do śledzia i oliwek 🙂 Jeśli tak, to ja zdecydowanie dorosłam. Lubię to pachnące korzeniami ciasto. Dopracowałam przepis, żeby piernik był wilgotny, bogaty i oczywiście zawierał czekoladę 🙂 Wydaje mi się, że może trochę poleżeć, ale nie wiem na pewno, bo u nas wytrzymał najwyżej 3 dni 😉 Zapach szybko dochodzi do sąsiadów, znajomi nagle wpadają z wizytą. Bo przy pierniku bardzo miło się spotkać.

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
100 g masła
1 szklanka mleka
3 jajka
2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżki miodu
2 łyżki przyprawy korzennej
2-3 łyżki powideł śliwkowych
3 łyżki kakao
100 g orzechów włoskich
100 g rodzynek (wcześniej namoczonych)

polewa
100 g gorzkiej czekolady
100 ml śmietanki 30 %

kilka orzechów włoskich do ozdoby.

Piekarnik nagrzać do 180 st c. Foremkę o wymiarach 30 x 10 cm lub 26 x 12 cm wysmarować masłem
W garnku roztopić masło, dodać cukier, miód, powidła i przyprawy korzenne. Zostawić do ostudzenia. Mleko wymieszać z jajkami. Połączyć mąkę z sodą i kakao. Dodać mleko z jajkami i masę z garnka. Posiekać orzechy. Dodać do masy rodzynki i orzechy. Przelać masę do foremki. Piec 40 minut.
Czekoladę rozpuścić w garnku. Dodać śmietankę i dokładnie wymieszać. Oblać polewą wystudzony piernik. Ozdobić orzechami.

IMG_0982

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Muffiny czekoladowe z orzechami

IMG_0943
Dziwne to, ale swoje występy słodkości zaczynałam od muffinów. Ogromnie spodobały mi się te małe babeczki, które można piec zarówno na słodko, jak i na słono. Są wdzięczne, poręczne i smakowite.
Przygotowuje się je szybko, a piecze bardzo szybko. Można je owijać w różne papierki, w zależności od okoliczności. A okoliczność świąteczna na pewno jest bardzo dobrą okolicznością. Moim zdaniem są fajnym podarunkiem mikołajkowym. Czyż to nie będzie miłe znaleźć z rana pod poduszką lub w skarpecie pachnącego czekoladą muffina? Dzisiejsze muffiny upiekłam na specjalną okazję osiedlowych Mikołajek. Jednym z punktów będzie loteria dla bezdomnych zwierzaków. Takie muffiny na loterię piecze się z wyjątkowym zaangażowaniem i sercem. Spróbujcie sami!

na 12 babeczek
350 g mąki pszennej (lub innej)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki kakao
3 jajka
200 ml mleka
150 g masła
150 g cukru
100 g czekolady
100 g orzechów włoskich
cukier puder do posypania

Piekarnik nastawić do 200 st. C. Cukier z masłem podgrzać w garnku do roztopienia masła i rozpuszczenia cukru. Ostudzić. Posiekać orzechy i czekoladę. Połączyć mąkę z proszkiem do pieczenia, kakao, czekoladą i orzechami. Jajka rozbełtać z mlekiem, wymieszać z masłem i cukrem. Dodać do suchych składników. Całość delikatnie wymieszać (nie mieszać za długo). Formę na muffiny wyłożyć bibułkami (jeżeli ich nie używajcie, to wysmarujcie otwory masłem). Piec ok. 20 minut. Ostudzone muffiny posypać cukrem pudrem.
IMG_0935

IMG_0938

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Pavlova z owocami leśnymi i bitą śmietaną

IMG_0585
Typowa beza francuska, która idealnie nadaje się do przygotowania Pavlovej jest niestety typem najbardziej kapryśnym. Mam nadzieję, że poniższy zbiór mądrości pomoże Wam w upieczeniu bezy doskonałej. A jak nie będzie doskonała – nie przejmujcie się. Pokruszcie do szklanek, dodajcie bitą śmietanę i owoce. I tak będzie pyszna!
1. Jajka
Wybierzcie dobre jajka, ze sprawdzonego źródła. Jajka muszą być świeże. Oddzielcie bardzo dokładnie białka od żółtek. Do bezy będą potrzebne tylko białka.
2. Cukier
No niestety. Cukier musi być. I w dodatku musi być go dużo. Na jedno białko – 60 g cukru. Ja używam cukru pudru, dzięki temu beza jest bardziej krucha. Warto najpierw odmierzyć potrzebną ilość, a następnie przesiać przez sitko.
3. Naczynie
Zapomnijcie o plastikowych miskach. Najlepiej sprawdzą się metalowe lub szklane. Miska musi być duża, bo białka w trakcie ubijania znacznie zwiększają swoją objętość.
4. Ubijanie
W tym punkcie są dwa słowa klucze: cierpliwość i uważność. Nie ważne jakiego użyjecie sprzętu, czy ręcznej ubijaczki, czy planetarnego cuda, zasady są takie same. Zacznijcie od powolnych obrotów, stopniowo je zwiększając. Jak tylko zobaczycie, że masa z białek jest ubita na sztywno – przerwijcie ubijanie. Zbyt długie ubijanie może spowodować, że masa będzie stawać się rzadsza, podchodzić wodą i beza się nie uda. Do piany stopniowo dodawajcie cukier. Najlepiej po 2-3 łyżki. Gdy jedna partia się rozpuści, dodajecie następną. Gotowa piana jest błyszcząca i gęsta.
5. Cytryna i mąka
Jedni dodają, inni nie. Ja dodaję. Na końcu. Podobno dzięki temu beza jest bardziej zwarta.
6. Suszenie
Ten etap jest najważniejszy. Ubitą pianę od razu przełóżcie na papier do pieczenia (wcześniej można narysować na nim koło) i włóżcie do nagrzanego piekarnika. Temperatura jest uzależniona od tego, jaki efekt chcecie uzyskać. Jeżeli nagrzejecie piekarnik do wyższej temperatury np. 160 stopni, to cukier się skarmelizuje i beza będzie ciemniejsza. Moja beza wychodzi dość jasna. Nagrzejcie piekarnik do temperatury 140 stopni, a po włożeniu bezy, zmniejszcie do 120 stopni. Pieczenie trwa od 2 do 3 godzin w zależności od wielkości i od tego czy dzielicie bezę na dwie części, czy nie. Po wyłączeniu piekarnika, uchylcie delikatnie drzwiczki i zostawcie bezę w piekarniku jeszcze na noc ( a przynajmniej na kilka godzin).

5 białek
300 g cukru pudru
łyżka soku z cytryny
łyżka mąki ziemniaczanej
400 ml śmietanki
3 łyżki cukru pudru
250 g owoców (maliny, jagody, borówki, porzeczki)
liście werbeny cytrynowej do ozdoby

Białka ubić na sztywną pianą. Stopniowo dodawać cukier i ubijać. Piekarnik nagrzać do temperatury 140 stopni. Na papierze do pieczenia narysować koło o średnicy ok. 20 cm. Wyłożyć pianę, zbierając brzegi i tworząc coś na kształt gniazda. Włożyć bezę do piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 120 stopni. Piec ok. 2h. Uchylić drzwiczki piekarnika i zostawić bezę najlepiej na całą noc, a przynajmniej na kilka godzin. Odłożyć 3 łyżki malin, dodać łyżkę cukru pudru. Gotować 5 minut. Przecedzić przez sitko, tak, żeby powstał gęsty sos. Ostudzić. Śmietanę ubić, dodać cukier puder. Wyłożyć na bezę. Ułożyć owoce. Polać sosem. Ozdobić werbeną cytrynową.
IMG_0592

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Tarta z mascarpone, lemon curd i owocami

img_0005
Za oknem już właściwie jesień. Ta tarta jest dla mnie wspomnieniem lata, ale właściwie można ją przyrządzać z dowolnymi owocami. Bardzo lubię połączenie mascarpone, bitej śmietany i lemon card. Jeśli postawicie na gotowy lemon curd, to takie ciasto przyrządza się naprawdę szybko.

Użyłam średnicy o wymiarach 30 cm.

na ciasto:
250 g mąki pszennej
125 g zimnego masła
60 g cukru
1 jajko

na wnętrze:
250 g mascarpone 200 g śmietanki 30 lub 36 %
3 łyżki cukru pudru
łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
3-4 łyżki lemon curdu (użyłam takiego z Marksa&Spencera
400 g malin
150 g jagód

lub inne owoce sezonowe

Składniki ciasta połączyć i uformować kulę. Włożyć ciasto do lodówki na ok. 20 minut. Piekarnik nagrzać do temperatury 190 st. C. Ciasto rozwałkować na posypanej mąką stolnicy na wielkość formy. Zwinąć w rulon i przełożyć do formy. Nadmiar ciasta odkroić. Nakłuć ciasto widelcem w kilku miejscach, zarówno w środku jak i po bokach. Na ciasto położyć papier do pieczenia i wsypać na to fasolę lub specjalne obciążniki. Wstawić do piekarnika na 15 minut. Po tym czasie zdjąć papier i piec jeszcze 20-30 minut, aż ciasto będzie złote.
Zimną śmietankę ubić na sztywno, dodać mascarpone, cukier puder i ekstrakt z wanilii. Na wystudzone ciasto nałożyć lemon curd i równomiernie rozprowadzić. Wyłożyć masę z bitą śmietanę i mascarpone. Na górze wyłożyć owoce. Można ozdobić listkami mięty i oprószyć cukrem pudrem.
img_0012

img_0014

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Sernik z malinami na spodzie z masłem orzechowym

13555981_10153819859834091_2080409582_o
Kolejny wypiek z dedykacją. Bo takie są najsłodsze. Bo czy jest sens pieczenia serników bez dedykacji? Bo czy jest coś lepszego w wypiekach niż obserwowanie zajadających z apetytem? Dla mnie nie. Toteż ten wypiek jest imieninowym dla Mamy. Bez hucznych fet, tak po prostu. Świętowanie sernikiem. A Mama zajada z apetytem i prosi o dokładkę. I mnie to szczęśliwi 🙂 I choć to nie moje imieniny, to ja świętuję i cieszę się tym maminym zadowoleniem 🙂
Zróbcie komuś taki sernik i uszczęśliwcie go i siebie 🙂

spód
200 g ciasteczek kakaowych
2 łyżki masła orzechowego (może być z kawałkami orzechów)

600 g sera (u mnie tradycyjnie ze Strzałkowa)
250 g mascarpone
5 jajek
szklanka cukru
cukier waniliowy
3 łyżki mąki ziemniaczanej
200 g malin
łyżka cukru pudru do posypania

Piekarnik nagrzać do temperatury 175 st. C. Formę o średnicy 20 cm. wyłożyć papierem do pieczenia (położyć papier na spodzie formy i zacisnąć obręcz formy). Zmiksować ciastka w malakserze razem z masłem orzechowym. Wyłożyć masą spód formy. Wstawić do piekarnika na 12 minut. Wyjąć, wystudzić. Sery, mąkę i cukier przełożyć do miski. Miksować do powstania jednolitej masy. Stopniowo dodawać jajka i miksować do momentu wymieszania składników. Dodać połowę malin i delikatnie wymieszać. Przelać masę serową na przestudzony spód. Wstawić sernik na średnią półkę. Na dolną półkę postawić formę z wrzątkiem. Piec 0,5 h w temperaturze 175 st. C, a następnie zmniejszyć do temperatury 150 st. C i piec ok. 1h. Wyłączyć piekarnik i studzić sernik przy uchylonych drzwiczkach.
Przed podaniem położyć pozostałe maliny na górę sernika i posypać cukrem pudrem.

13518269_10153819860574091_1253829718_o

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na: