Kapuśniak na wędzonych żeberkach

kapuśniak-2
Część z Was pewnie już czeka na nowalijki, ale jeśli ktoś ma jeszcze zapas kiszonej kapusty to zużyjcie ją w taki sposób. Będziecie zadowoleni 🙂 Przyznam szczerze, że ostatnio dość rzadko sięgam po kapustę, bo trudno dostać dobrą jej wersję. Tę kapustę dostałam od mojej Teściowej, która przywiozła ją aż z podkarpackiego. -Od Franki – wręczono mi. Franka jest przyjaciółką i gwarantem najwyższej jakości. I rzeczywiście, kapusta jest wspaniała! Ma charakterystyczny zapach i jest lekko słona. Niewątpliwie była długo i naturalnie kiszona (fermentacja pod wpływem bakterii kwasu mlekowego). Obecnie na rynku jest bardzo dużo kapusty zakwaszanej chemicznie – octem lub kwasem askorbinowym (kapusta kwaszona, pozbawiona dobrych bakterii). Ma ona zwykle biały kolor i brakuje jej charakterystycznego zapachu. Zwracajcie na to uwagę. Jeżeli nie macie sprawdzonej „beczki” kupcie w sklepie ekologicznym z dokładnym opisem producenta. A kupować naprawdę warto, bo kapusta kiszona ma wspaniałe właściwości oczyszczania naszego organizmu z toksyn, reguluje pracę jelit i przyśpiesza przemianę materii.

500 g wędzonych żeberek
200 g chudego boczku (wędzonego lub parzonego)
500 g kapusty kiszonej
4 średnie ziemniaki
2 marchewki
cebula
łyżeczka tłuszczu do smażenia
kilka liści laurowych
łyżeczka ziela angielskiego
łyżka majeranku
sól, pieprz

Żeberka pokroić na mniejsze kawałki. Boczek pokroić w słupki. Zalać 2 litrami wody. Dodać ziele angielskie i liście laurowe. Gotować 30 minut. Zebrać łyżką szumowinę. Marchewkę pokroić w plasterki, ziemniaki w dużą kostkę. Dodać do wywaru. Cebulę pokroić w piórka i podsmażyć. Dodać do wywaru. Gotować kolejne pół godziny. Kapustę pokroić na mniejsze kawałki, zalać odrobiną wody i gotować 15 minut. Dodać do wywaru 15 minut przed końcem gotowania razem z łyżką majeranku. Dodać sól i pieprz do smaku (spróbujcie wcześniej, bo zupa i tak jest już dość słona).
kapuśniak-3

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Kolorowe placki ziemniaczane z sosem grzybowym i oscypkiem

placki warzywne z sosem grzybowym-3
Placki ziemniaczane to jedno z dań mojego dzieciństwa. Często przygotowywała mi je Babcia. Duże, chrupiące placki posypane cukrem. Hmmmm. Nigdy nie udało mi się takich odtworzyć. Na szczęście w razie plackowego głodu biegnę do Babci 🙂
Sama przygotowuję nieco inną wersję do której Was zachęcam. Ja zrobiłam mniejsze placki i wyszło mi ok 15 sztuk.

/10-15 placków/
4 nieduże ziemniaki
pół cukinii
2 marchewki
mała cebula
3 łyżki mąki ziemniaczanej
2 jajka
sól, pieprz
olej do smażenia

sos
10 pieczarek
2 łyżki suszonych grzybów
łyżeczka masła.
3 łyżki śmietanki 30%
koperek (ile lubicie)
sól, pieprz

do podania
koperek
plastry oscypka (możecie też użyć innego sera)

Warzywa zetrzeć na tarce o średnich oczkach. Dodać mąkę, jajka, przyprawy. Smażyć na dobrze rozgrzanym oleju.
Cebulę pokroić w kostkę. Zeszklić na maśle. Pieczarki zetrzeć na grubych okach lub pokroić w drobną kostkę. Dodać do cebuli razem z suszonymi grzybami. Poddusić 5 minut. Dodać śmietankę, sól i pieprz. Dusić jeszcze 5 minut. na koniec dodać posiekany koperek. Na plackach położyć po łyżce sosu i cienkim plastrze oscypka + ozdobić koperkiem.

placki warzywne z sosem grzybowym-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Kurczak pieczony z batatami

kurczak z batatami-2
Kurczak kojarzy mi się z jedzeniem kolektywnym. Gorący kurczak „wjeżdża” na stół. Wszyscy robią „ach!”, później krojenie, zajadanie i oblizywanie paluszków. Trochę czasu zajęło mi, żeby osiągnąć efekt „ach” 🙂 Ten przepis pozwoli Wam na upieczenie kurczaka idealnego – miękkiego, ze spieczoną (ale nie przypaloną!) skórką.
Ta wersja ma dodatkowy efekt wizualny w postaci pomarańczowych batatów, czerwonego owocu granatu i zielonej natki.
Taki obiad po prostu musi zrobić wrażenie 🙂

wiejski kurczak o wadze 1,5-2 kg
3 łyżki wędzonej papryki
3 łyżki majeranku
sól, pieprz
2 bataty
pół owocu granatu
pół pęczka natki pietruszki
łyżka oliwy

Kurczaka dokładnie umyć, wysuszyć, natrzeć równomiernie przyprawami. Odstawić na godzinę (jeżeli Wam się śpieszy to możecie pominąć ten punkt:). Piekarnik nagrzać do temperatury 200 st. C. Kurczak włożyć do formy do pieczenia i szczelnie owinąć folią aluminiową. Piec ok. 1,5 godziny (jeżeli Wasz kurczak waży 1,5 kg to można piec 1 godzinę). Bataty pokroić w półplastry. Zdjąć folię, dodać bataty. Kurczaka i bataty skropić oliwą i piec jeszcze pół godziny.
wyłożyć na półmisek. Posypać owocem granatu i posiekana natką pietruszki.
kurczak z batatami-3

kurczak z batatami-4

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Tagliatelle z cukinii z krewetkami

tagliatelle z cukinii z krewetkami-3
Wydawało mi się kiedyś, że życie bez makaronu pszennego jest niemożliwe. Prosta pasta z jednym składnikiem była dla mnie jedną z ulubionych rzeczy. Nowe restrykcje jedzeniowe zmusiły mnie do nowych wyzwań kulinarnych. I tak okazało się, że oszukańczy „makaron” z cukinii stał się dla mnie dużym rarytasem. Przy okazji okazało się, że Małżonek jest mistrzem w wycinaniu cukinii w tagliatelle. On oczywiście zawsze dostaje makaron pszenny, ale ostatnio prosił o wymieszanie go z cukiniowym. I wołał o więcej 🙂

/2 porcje/
2 średnie cukinie
16-20 krewetek
cebula
1-2 ząbki czosnku
łyżka masła
100 ml białego, wytrawnego wina
3 łyżki śmietanki 30% lub 36%
1 papryczka chilli
2 łyżki startego parmezanu
natka pietruszki w ilości ulubionej

Cukinie pokroić wzdłuż obieraczką do warzyw. Ułożyć plastry jeden na drugim i pokroić nożem wzdłuż na wąskie paski. Krewetki obrać, umyć. Posiekać cebulkę i czosnek. Na rozgrzane masło wrzucić cebulę. Dusić kilka minut, dodać czosnek i krewetki. Podsmażyć 2-3 minuty. Dodać wino i śmietankę. Dusić 5 minut do lekkiego zredukowania sosu. Na ostatnią minutę dodać cukinię. Dokładnie wymieszać z sosem, dodać sól, pieprz i posiekaną papryczkę chilli. Przed podaniem posypać posiekaną natka pietruszki i startym parmezanem.
tagliatelle z cukinii z krewetkami-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Szakszuka z wołowymi kulkami, cieciorką i cukinią

szakszuka z cieciorka-2
Jak ja lubię takie gotowanie! Wracam do domu, patrzę co jest w lodówce, słucham męża, który krzyczy: „kupiłem wołowinę mieloną, żądam kulek”. I czaruję! Są zamówione kulki, warzywa i duuużo aromatycznych przypraw. Z przyprawami radzę Wam zaszaleć. Uwielbiam wyciągać moje słoiczki, moździerz i mieszać, sypać szczyptami to kolorowe i wyraziste bogactwo. Po dwudziestu minutach stawiam na stolę kolorową patelnię „z kulkami”, a mąż się bardzo uśmiecha 🙂

/4 duże porcje/
500 g mielonej wołowiny
puszka cieciorki (400 g)
pomidory w puszce (400 g)
cukinia
2 cebule
2 ząbki czosnku
3 jajka
łyżeczka mielonego kardamonu
łyżeczka wędzonej papryki
łyżeczka kuminu
łyżeczka kolendry
sól
pieprz
tłuszcz do smażenia
natka pietruszki do dekoracji

Wołowinę posolić i popieprzyć. Uformować małe kulki. Smażyć chwilę na tłuszczu, aż się lekko zarumienią. Zdjąć z patelni. Dodać pokrojone w piórka cebule i pokrojoną w półplastry cukinię. Podsmażyć kilka minut. Dodać kulki, pomidory, cieciorkę. Kumin i kolendrę utrzeć w moździerzu. Dodać wszystkie przyprawy, sól, pieprz. Przykryć i dusić kilka minut. Wbić 3 jajka, przykryć i gotować chwilę, aż jajka się zetną. Przed podaniem posypać posiekaną natką pietruszki.
szakszuka z cieciorka-2

szakszuka z cieciorka-3

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Ramen z kaczką

sernik korzenny-2
Świat oszalał! Wszędzie rameny! A cóż to takiego i czy to fajne?
Ramen to zupa, której bazą jest wywar gotowany na mięsie i kościach. Następnie mamy z nim mnóstwo zabawy, bo dodajemy przeróżne dodatki, makaron i mamy prawdziwą pychę.
Ramen to japońskie danie, które przywędrowało do Kraju Kwitnącej Wiśni z Chin. Swoją nazwę posiada od nazwy specjalnego makaronu pszenicznego – ramenu właśnie. W ramach ciekawostki – ramen był pierwowzorem błyskawicznych zupek chińskich.
Istnieje wiele rodzajów ramenu. Można go przyrządzać na różnych rodzajach mięs (wieprzowina, kura, kaczka) a nawet ryb. Stosuje się także różne dodatki. Często dodaje się różne warzywa, kapusty, glony, a nawet pastę miso. Ja zdecydowałam się na przygotowanie wersji z kaczką. Ponieważ ostatnio w mojej diecie nie pojawia się gluten, to zdecydowałam się na makaron ryżowy. Podane przeze mnie dodatki nie są obligatoryjne. Zachęcam Was do zabawy i własnej kompozycji.

Wywar
pół kaczki
4 marchewki
3 pietruszki
3 małe cebule
łyżeczka goździków
łyżeczka pieprzu w ziarnach
5 cm korzenia imbiru
sól, pieprz
4-5 l wody

Dodatki
ok. 50 g grzybów Mun
200-300 makaronu
pak choi (najlepiej wersja mini)
kolendra
3 jajka na twardo
chilli

Kaczkę wrzucić do wody, dodać pieprz, plasterki z połowy imbiru, goździki i gotować przez godzinę na dość dużym ogniu. Następnie znacznie zmniejszyć ogień i gotować 2h. Po tym czasie obrać kości z mięsa. Mięso odłożyć, a kości do gara. Cebule opalić na ogniu ( jeżeli jesteście posiadaczami kuchenek elektrycznych i indukcyjnych – opalić na suchej patelni). Dodać do gara razem z obranymi marchewkami i pietruszkami. Gotować co najmniej 2 godziny. Na koniec gotowania dodać grzyby Mun, a na ostatnie 5 minut kapustę pak choi przekrojoną wzdłuż na połowę lub ćwiartki. Dodać sól i pieprz, a także startą część korzenia imbiru. Marchewkę rozgnieść widelcem (w wersji na zdjęciu jest marchewka, pak choi się nie załapał). Ugotować makaron, jajka. W każdej misce ułożyć makaron, marchewkę, mięso z kaczki, połówkę jajka i pokrojone w paski grzyby. Zalać bulionem. Posypać kolendrą i posiekaną papryczką chilli.
sernik korzenny-3

sernik korzenny-4

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Kasza jaglana z bakłażanem, pomidorkami i serem feta

kuskus z warzywami-3
Ostatnio nastąpił wielki come back kaszy jaglanej. Telewizje śniadaniowe zachwalają, dietetycy polecają. I słusznie! Kasza jaglana przyrządzana z prosa jest jedną z najstarszych i najzdrowszych kasz. Ważną jej właściwością jest działanie zasadotwórcze. Podobnie jak kasza gryczana, pomaga w przywróceniu równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie (to bardzo ważne, bo większość z nas ma zakwaszone organizmy). Rezultaty widać bardzo szybko. Osobom cierpiącym na zgagę potrafi przynieść ulgę zaraz po spożyciu. Zawiera ponadto dużo witamin z grupy B (B1,B2,B6), żelazo i miedź. Bardzo ważną jej cechą jest to, że nie zawiera glutenu, dlatego z powodzeniem mogą ją zajadać osoby na diecie bezglutenowej.
Kasza jaglana jest idealną opcją na chłody. Po pierwsze, ma właściwości ocieplające. Po drugie, jest świetna na infekcje górnych dróg oddechowych, ponieważ skutecznie usuwa śluz z naszego organizmu.
Niektórzy zniechęcają się do tej kaszy, bo nie potrafią jej ugotować. Poniżej przedstawiam przepis na gotowanie kaszy jaglanej z moimi ulubionymi dodatkami.

szklanka kaszy jaglanej
2 szklanki wody
bakłażan
czerwona cebula
150 g pomidorów koktajlowych
100 g sera feta
liście świeżej mięty
2-3 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz

Kaszę jaglaną namoczyć w wodzie przynajmniej na 1 h. Przepłukać dokładnie 2-3 minuty pod wodą (pomoże to w usunięciu goryczy). Do gotującej się, posolonej wody wlać łyżkę oliwy i wsypać kaszę. Gotować na małej mocy 15 minut. Następnie odstawić kaszę pod przykryciem na 10 minut.
W międzyczasie podsmażyć cebulę pokrojoną w piórka. Bakłażana pokroić na centymetrowe plastry, spryskać z dwóch stron oliwą i podsmażyć. Wystudzić i pokroić na mniejsze kawałki. Pomidorki przekroić na pół, fetę – w kostkę. Połączyć warzywa z kaszą. Dodać oliwę, pieprz, ser. Posypać posiekaną miętą. Można jeść w wersji na ciepło lub na zimno.
kuskus z warzywami-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Krem z batatów z chorizo

krem z batatów3-2

krem z batatów3-3
Lubię zmiany pór roku. Są jednak takie miesiące, że aura za oknem naprawdę jest trudna do zniesienia. Dla mnie, takim najtrudniejszym miesiącem jest listopad. Trzeba go jednak jakoś przetrwać. Dzisiejszy przepis jest wielofunkcyjny. Opcja na przetrwanie, terapeutyczna, rozgrzewająca, kojąca i smaczna. Niewątpliwym plusem takiej przyjemności jest dość szybkie przygotowanie. Nieodzownym jednak elementem udanej kuracji jest towarzystwo. Do konsumpcji jesiennego dania należy dobrać osobników łagodnych, życzliwych, posiadających dar opowiadania historii śmiesznych i ciekawych. Podsumowując, ugotuj zupę, zaproś sympatycznych gości, połóż kolorowy obrus, zapal świece. Satysfakcja niewidzenia listopadowej aury gwarantowana 🙂

/6 porcji/
4 średnie bataty
0,5 litra bulionu z warzyw
łyżeczka kuminu rzymskiego
łyżeczka ziaren kolendry
mała cebula
łyżka oliwy
100 g pikantnego chorizo
opcjonalnie kolendra do podania

Cebulę posiekać w kostkę. Bataty obrać i pokroić w niedużą kostkę. Rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę, a po chwili bataty. Podsmażyć kilka minut. Zalać bulionem. Kumin i ziarna kolendry zetrzeć w moździerzu. Dodać do batatów. Przykryć pokrywką i gotować do miękkości (ok. 15 minut).Chorizo pokroić w bardzo drobną kosteczkę. Smażyć na rozgrzanej patelni, aż wytopi się większość tłuszczu i powstanie coś na kształt skwarek. Bataty zmiksować blenderem. Ewentualnie dosolić.Można dolać wody do takiej konsystencji jaką lubicie najbardziej. Zupę wyłożyć na talerze. Polać tłuszczem wytopionym z chorizo, dodać skwarki z chorizo, posypać kolendrą.
krem z batatów3-4

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Kalmary z patelni

Czasami myślę, że bocian powinien mnie zesłać w jakimś innym miejscu. Najchętniej gdzieś gdzie miałabym stały dostęp do owoców morza. No co poradzę, że nie potrafię przejść obojętnie obok tych wszystkich morskich dziwadeł. W polskich sklepach zwykle zmraża mnie cena i zamrożenie produktu. Ostatnio jednak pojawiają się możliwości kupienia świeżych ryb i owoców morza w Warszawie. Fish Lovers od jakiegoś czasu sprowadza pyszności z Portugalii. W ten weekend w Warszawie został otwarty targ rybny. Ceny mrożą, ale jakość produktów naprawdę dobra. Można zatem pokusić się o przygotowanie na przykład kalmarów. Cały myk polega na tym, żeby ich nie przeciągnąć na patelni, bo zrobi się guma.
Tutaj znajdziecie bardzo dobry instruktaż jak oczyścić kalmary

/2 porcje/
2 duże lub trzy mniejsze kalmary
2 ząbki czosnku
pół pęczka natki pietruszki
100 ml białego, wytrawnego wina
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki masła
sól, pieprz

Oczyścić kalmary tak jak na filmiku. Moje po oczyszczeniu wyglądały tak:
kalmary-2

Naciąć kalmary w kratkę i przekroić na mniejsze części. Czosnek i natkę posiekać. Rozgrzać oliwę na patelni. Wrzucić kalmary. Jak tylko kalmary się zwiną, dodać czosnek. Podsmażyć 1 minutę. Dodać masło, wino i natkę. Podsmażyć 2-3 minuty.
kalmary-2

kalmary-3

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Makaron z łososiem, cukinią, marchewką w śmietankowym sosie

makaron z łososiem i cukinia-2
W tym daniu nie ma specjalnej filozofii. Co najwyżej sentymenty. Przygotowuję je od bardzo dawna, modyfikując przepis. Nie ma tu nic nad wyraz odkrywczego. Nie został przeprowadzony żaden mariaż niezwykłych składników. Nawet nie ma w nim pure z topinamburu ani chipsa z jarmużu 😉 Mimo to jest smaczne, pożywne i szybkie w przygotowaniu 🙂

/4 porcje/
300 g dowolnego makaronu (lub ile życzycie)
200 g fileta z łososia
2 średnie cukinie
3 marchewki
cebula
100 ml śmietanki 18%
łyżka musztardy
pół pęczka koperku
łyżka masła
sól, pieprz

Łososia piec 10 minut w temperaturze 200 st. Ugotować makaron. Podsmażyć na maśle cebulą, cukinie i marchewki pokrojone w plasterki (marchewka w cienkie). Podlać niewielką ilością wody z makaronu i dusić 5 minut. Dodać śmietanę wymieszaną z musztardą i posiekanym koperkiem. Dusić jeszcze 5 minut. Łososia podzielić na niewielkie części i dodać do sosu. Wymieszać z makaronem.
makaron z łososiem i cukinia-3

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na: