Sałata z figą i kozim serem

bagietka z kozim serem-2
We wrześniu mój małżonek dobrze wie, że żadne kwiaty nie ucieszą mnie tak bardzo jak figi 🙂 Uwielbiam je bardzo, bo są piękne, smaczne i świetnie komponują się z moim ulubionym rarytasem – kozim serem. Zwykle na pierwszy ogień idzie ta sałata. Sałata ma wiele zalet. Jedną z nich jest czas przygotowania – uwiniesz się w 10 minut. Dodatkowo jest pyszna i ładnie wygląda. Wybierajcie owoce dojrzałe, bez popękanej skórki. Zwracajcie również uwagę na to, żeby nie były zbyt miękkie.

mieszanka sałat
2-3 figi
100 g sera koziego (może być twarogowy w rulonie lub twardszy)
kawałek parmezanu lub innego długo dojrzewającego sera
2 łyżki pestek słonecznika

sos:
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego
1 mały ząbek czosnku
łyżeczka karmelizowanej cebuli (może być miód)
łyżeczka tymianku

Figi pokroić w dość grube półplastry. Ułożyć na sałacie. Pokruszyć lub pokroić ser kozi. Zrobić obieraczką wiórki z parmezanu. Pestki słonecznika uprażyć chwilę na gorącej patelni. Połączyć składniki sosu. Polać sałatę. Posypać pestkami.
bagietka z kozim serem-3

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Naleśnik kasztanowy z szarpanym kurczakiem, granatem, sosem z awokado

bagietka z kozim serem-2
Przyznaję i biję się w piersi, że śmiałam się z non-gluten mody. Moja rebeliancka natura od razu przeciwstawiła się nowemu jedzeniowemu szałowi. I możliwe, że tak by zostało gdyby nie chęć poznawcza i problemy ze zdrowiem.
Chęć poznawcza zachęciła mnie do czytania o tym dlaczego osoby bez celiakii decydują się na zrezygnowanie z glutenu. Dlaczego dobrowolnie pozbawiać się pysznych pszennych bułeczek i słodkich ciasteczek?
Zdecydowanym motorem do zdobywania wiedzy było również pogorszenie mojego samopoczucia. A ponieważ wyznaję zasadę, że jesteśmy tym co jemy i że bardzo możemy sobie pomóc sami, to postanowiłam przeprowadzić test na swoim organizmie i zobaczyć co mi powie. I powiedział – nie lubi pszenicy, żyta, pszenżyta, orkisz mu nie przeszkadza.
Drugą korzyścią, poza zdrowotną, zmiany nawyków jedzeniowych jest poszerzanie horyzontów kulinarnych. Wykluczenie produktów z glutenem daje duże pole do popisów w kuchni i wypróbowania nowych produktów. Od pewnego czasu prezentuję Wam przepisy z różnymi mąkami. Dzisiaj na tapecie jest mąka kasztanowa. Bardzo przyjemny smak, lekko słodki powoduje, że świetnie nadaje się do takich potraw jak naleśniki, ciasta, ciasteczka. Można ją łączyć z innymi mąkami. Poza tym jest naprawdę bardzo zdrowa i dostarcza nam, w przeciwieństwie do mąki pszennej, bardzo dużo wartości odżywczych. Mąka kasztanowa zawiera witaminę C , witaminy A + E ( wspomagają procesy wzrostu, dobrze wypływają na oczy, układ oddechowy, trawienny, witamina E walczy z wolnymi rodnikami), witaminę P (chroni naczynia krwionośne),witaminy z grupy B (wspomagają prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, zapobiegają problemom z pamięcią i koncentracją, mają wpływ na wygląd naszej skóry), kwas foliowy (niezbędny dla kobiet w ciąży);
minerały: miedź, cynk, magnez, żelazo, potas i fosfor, wapń i niewielkie ilości sodu,błonnik (wspomaga pracę jelit i procesy trawienne)oraz lecytynę.

/4 duże naleśniki/

8 łyżek mąki kasztanowej
100 ml mleka (może być mleko kokosowe lub migdałowe)
2 jajka
szczypta soli
tłuszcz do smażenia

ćwiartka pieczonego kurczaka zagrodowego (najlepiej wykorzystać część kurczaka, którego piekliśmy w całości) lub 2 podsmażone piersi z kurczaka
połowa owocu granata
ogórek wężowy
sos
pół pęczka kolendry
dojrzałe awokado
łyżeczka tahini
ząbek czosnku
ewentualnie łyżeczka sumaku
szczypta soli

Zmiksować ciasto na naleśniki. Patelnię posmarować tłuszczem. Ja użyłam oleju kokosowego. Smażyć naleśniki. Naleśniki smażą się dużo szybciej niż te z mąki pszennej, więc trzeba uważać, żeby ich nie przypalić.
Upiec kurczaka (np według tego przepisu , ćwiartkę „poszarpać” na niewielki wstążki. Można również ugotować lub usmażyć piersi kurczaka i również „poszarpać”.
Składniki sosu zmiksować blenderem. Ogórka pokroić we wstążki. Na naleśniku rozsmarować sos, dodać kurczaka, ogórek, granat i kolendrę.
bagietka z kozim serem-3

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Makaron ZERO kalorii, bezglutenowy z botwinką, szparagami i krewetkami

bagietka z kozim serem-3
Już dawno nauczyłam się omijać produkty light, zero, fit szerokim łukiem. Zazwyczaj są albo niezdrowe, albo niedobre. Do makaronów z serii DIET PASTA podeszłam zatem ze sceptycyzmem, choć ekologiczny Kuba zapewniał, że wszystko jest jak najbardziej naturalne.

Z czego jest?
Makaron jest wytwarzany z rośliny glucomannan, czyli rozpuszczalnego w wodzie błonnika, który pochodzi z korzenia rośliny konjac. Uprawiana głównie w Chinach i Japonii służy do wyrobu mąki, słodkich galaretek i do makaronu zwanego shirataki.

Co jest w środku?
Rozbierzmy zatem ten obco brzmiący składnik na czynniki pierwsze. Niektórzy z Was, jak tylko zrobiłam zajawkę na fb o makaronie, poddawali w wątpliwość jego funkcję sycącą. Otóż zadziwię Was. Po pierwsze makaron składa się głównie z błonnika roślinnego (stąd wartość energetyczna produktu – 6,4 kcal w 100 g.) Błonnik pęcznieje w wodzie aż kilkunastokrotnie, wypełnia więc żołądek dając nam uczucie sytości. Ponadto zawiera dużo wapnia. Aż 40 g w 100 g.

Czy jest zdrowy?
Jest! A nawet bardzo! Badacze makaronu określają go jako bardzo zdrowy z uwagi na korzystny wpływ na poziom cholesterolu i glukozy we krwi. Nadaje się świetnie zatem nie tylko dla osób nietolerujących gluten ale także dla cukrzyków. Badacze dowodzą także, że produkty oparte na glucomannanie obniżają apetyt i przyczyniają się tym samym do spadku masy ciała. Mnie na razie masa nie spadła, ale będę obserwować 🙂

Czy jest smaczny?
Może być jeśli go dobrze przyrządzimy. Makaron ma tę zaletę, że łatwo przejmuje inne smaki. Sam jest dość neutralny, choć po otwarciu torebki czuć lekko rybny zapach. Dlatego zaleca się przepłukać go wodą. Jego konsystencja jest sprężysta. Porównałabym go do makaronu sojowego.
bagietka z kozim serem-2

Jeżeli mimo wszystko nie jesteście przekonani, nie macie akurat pod ręką tego cudu, to w przepisie możecie również użyć makaronu sojowego.

/2 porcje/
proponuję jedną torebkę makaronu DIET PASTA na osobę (ale stestujcie sami ile potrzebujecie)
1/3 pęczka botwinki
kilka szparagów blanszowanych
łyżka oliwy
10 krewetek
łyżka sosu sojowego
łyżka sosu rybnego
łyżka sosu ostrygowego
ząbek czosnku
szczypta płatków chilli
łyżeczka sezamu

Buraczki obrać, drobno pokroić i podsmażyć 5 minut. Na koniec dorzucić posiekane liście i łodygi botwiny i posiekany ząbek czosnku. Dodać przyprawy i obrane krewetki. Odsączony i przepłukany wodą makaron dodać do składników i podsmażyć jeszcze 2, 3 minuty. Przed podaniem posypać sezamem i płatkami chilli.
bagietka z kozim serem-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Burger z ciecierzycy z sosem miętowym + grillowane warzywa

kotlet z ciecierzycy-0273
Puszkę ciecierzycy mam w domu zawsze, na wypadek nagłej, niepohamowanej chęci zjedzenia hummusu. Ostatnio jednak ciecierzyca zaczęła mi świetnie służyć do celów pozahummusowych. Jako strongmenka muszę dostarczać po wysiłku na siłowni odpowiedniej dawki białka. A z mięsem nie zawsze mi po drodze. Sięgnęłam zatem po rośliny strączkowe. Ciecierzyca, inaczej zwana cieciorką, poza tym, że jest cennym źródłem białka, zawiera także dużo potasu i żelaza. Obniża zatem poziom „złego cholesterolu”, ciśnienie krwi, a także zapobiega anemii. Ciecierzyca ma niski indeks glikemiczny (IG =30),obniża poziom glukozy we krwi, więc z powodzeniem mogą sięgać po nią cukrzycy.
Na naszym rynku są dostępne dwa rodzaje ciecierzycy:
kabuli – o jasnych, większych ziarnach
desi – o ciemniejszych, mniejszych ziarnach.
Ja dzisiaj wykorzystałam ciemną ciecierzycę z puszki. Oczywiście zachęcam do korzystania z z opcji „suchej”, która wymaga wcześniejszego namoczenia.

Ja przygotowałam wersję bez bułki, ale małżonek dostał prawdziwego burgera z bułą 🙂

/na 4 nieduże kotlety/
puszka ciecierzycy
ząbek czosnku
pół pęczka natki pietruszki
1,5 łyżki kuminu rzymskiego
1,5 łyżki ziaren kolendry
jajko
2 łyżki mąki kukurydzianej (może być też mąka pszenna lub bułka tarta)
olej do smażenia

sos
3-4 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżka majonezu
kumin, ziarna kolendry
liście świeżej mięty

warzywa grillowane
bakłażan
cukinia
2 papryki
oliwa

Upiec paprykę według tego przepisu: http://pachnieobiadem.pl/papryka-nadziewana/
Warzywa pokroić w plastry, skropić oliwą i piec w temperaturze 200 st. C ok. 15 minut.

Ciecierzycę odsączyć z wody. Umieścić w blenderze razem z ząbkiem czosnku, natką i jajkiem. Kumin i kolendrę utrzeć w moździerzu i dodać 3/4 do ciecierzycy (resztę zostawić do sosu).Dodać sól i pieprz. Zmiksować tak, żeby były grudki. Uformować 4 płaskie burgery, obtoczyć w mące lub bułce tartej i smażyć na rozgrzanym tłuszczu, aż uzyskają złoty kolor.

Jogurt wymieszać z majonezem, dodać posiekaną miętę, kumin i kolendrę, sól i pieprz.

kotlet z ciecierzycy-0277

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Papryka nadziewana

papryka-1170

O miłości do pieczonej papryki pisałam już nie raz. Jak już mam upieczoną paprykę w lodówce to możliwości jej wykorzystania jest wiele. Dzisiaj jedna z nich.

4 czerwone papryki
1 serek śmietankowy (Bieluch, Turek)
100 g sera bałkańskiego (lub feto-podobnego np. Mlekowity)
łyżka posiekanego tymianku
łyżka posiekanego rozmarynu
łyżka posiekanej bazylii
starta skórka z połowy cytryny
łyżka oliwy cytrynowej

Papryki upiec w temperaturze 220 st. C, aż skórka będzie pomarszczona i miejscami czarna. Włożyć do miski i zakleić folią. Dzięki temu będzie nam łatwiej obierać. Po półgodzinnym wypoczynku pod folią wyjąć papryki i obrać papryki ze skóry, usunąć gniazda nasienne. Pokroić na paski ( 1 papryka to osiem pasków). Ser feta zmiksować ze śmietankowym, dodać zioła, skórkę z cytryny, pieprz, ewentualnie trochę soli. Rozłożyć masę na całym pasku papryki. Zwinąć w rulon. Na koniec pokropić papryki oliwą cytrynową i posypać łodyżkami tymianku.

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Stek z tuńczyka z sosem pomarańczowym

stek z tun-0090

Moje dotychczasowe doświadczenia ze stekiem z tuńczyka były średnie. Po pierwsze, nie są one bardzo dostępne, po drugie, po kolejnej przesuszonej wersji straciłam na nie apetyt. Małżonek jednak nie pozostawił mi wyboru, dostarczając do naszej lodówki 4 wdzięczne plastry. Tuńczyk jest bardzo zdrową rybą, o niskiej zawartości tłuszczu, małej kaloryczności, nie pozostało mi zatem nic innego jak zakasać rękawy i podjąć próbę przygotowania ryby. Samą rybę przyrządza się błyskawicznie, zatem warto zastanowić się nad dodatkami. Pamiętajcie też, że łatwo tuńczyka przesuszyć, zatem smażymy naprawdę dość krótko.

4 steki z tuńczyka (każdy po 150 g)
sos:
2 pomarańcze
1 łyżeczka sosu sojowego
1 łyżka oliwy
1 łyżeczka kurkumy
ząbek czosnku
mała cebulka
czerwone chilli
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

sałatka:
ogórek wężowy
roszponka
świeża kolendra (opcjonalnie)
pół cytryny
2 łyżki oliwy z oliwek
mały ząbek czosnku
1 łyżeczka miodu
4 łyżki pestek słonecznika

Przygotować marynatę do tuńczyka. Pomarańczę dokładnie umyć. Zetrzeć skórkę z ćwiartki. Dodać sok wyciśnięty z pomarańczy, posiekany drobno ząbek czosnku, posiekane chilli, oliwę i sos sojowy. Steki włożyć do marynaty na 1 h.
Cebulę drobno pokroić, podsmażyć na oliwie, dodać wyciśnięty sok z jednej pomarańczy i kurkumę. Steki wyciągnąć z marynaty. Marynatę przelać do rondelka z cebulą i sokiem. Dodać miód. Podgotować 5 minut. Na koniec zagęścić łyżeczką mąki ziemniaczanej.

Przygotować sałatkę. Ogórka dokładnie umyć. Pokroić nożem do obierania warzyw na długie paski. 8 pasków odłożyć, resztę pokroić w zapałki. Połączyć składniki sosu: oliwę, wyciśnięty sok z cytryny, posiekany czosnek i miód. Połączyć roszponkę z ogórkiem i kolendrą, polać sosem. Z plastrów ogórka uformować okręgi, wypełnić sałatką. Posypać pestkami słonecznika.

Steki z tuńczyka smażyć po 2 minuty z każdej strony na oliwie. Polać sosem. Podawać razem z sałatką.

stek z tun-0102-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Sałata z gruszką, gorgonzolą i migdałami

guacamole
Gruszka i ser pleśniowy to klasyk. Sprawdza się w wielu konfiguracjach, na sałacie oczywiście też. Nic odkrywczego, ale jakże pyszne 🙂 Idealna opcja na „za pięć minut goście”, „coś bym zjadł(a)”, „zjadł(a)bym coś słodkiego, albo słonego”, „jestem zmęczony/zmęczona”, „coś na szybko”, „coś fit”.

 

opakowanie ulubionej mieszanki sałat
2 gruszki konferencje
100 g sera pleśniowego (ja użyłam gorgonzoli)
50 g płatków migdałowych.

sos:
2 łyżki oliwy cytrynowej
sok z połowy cytryny
posiekany nieduży ząbek czosnku
łyżeczka miodu
tymianek świeży lub suszony

Wyłożyć na talerz mieszankę sałat. Gruszki obrać, wydrążyć gniazda nasienne. Pokroić na ósemki. Ser pokruszyć lub pokroić w kosteczkę. Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni. Wymieszać składniki sosu. Polać sosem sałatkę.

sałata2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Kurczak garam masala z bakłażanem

IMG_1007Lubię sięgać po smaki z kuchni indyjskiej. Mnogość przypraw sprawia, że nawet najbardziej banalny produkt przemienia się w coś niezwykłego. Klucz do kuchni indyjskiej nie leży w wyszukanych technikach kulinarnych, a w udanej kompozycji przypraw. A mamy tutaj naprawdę szeroki bukiet. Ilekroć zabieram się za takie danie, to mam wrażenie, że w kuchni unosi się magia. Ja, niczym czarodziejka smaków, ubijam w moździerzu przyprawy i mieszam. Zabrzmiało jak historia prosto z Bollywood, ale uwielbiam te bollywoodzkie występy kulinarne.
W dzisiejszym daniu wykorzystałam mieszankę przypraw garam masala. Powinniście bez problemu kupić ją w sklepach internetowych, kuchniach świata czy delikatesach.

4 podudzia kurczaka
2 cebule
2 średnie bakłażany
1 mały jogurt naturalny
2 puszki pomidorów (po 400 g)
1,5 łyżki garam masala
1 łyżeczka papryki ostrej
1 łyżeczka papryki słodkiej
2 ząbki czosnku
2 cm korzeń imbiru
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka ziaren kolendry
pół pęczku świeżej kolendry lub natki pietruszki
2 łyżki oleju rzepakowego

Bakłażany umyć, pokroić w centymetrowe plastry i podsmażyć na oleju z obu stron. Odłożyć. Posiekać czosnek, zetrzeć na tarce korzeń imbiru. Wrzucić na olej, a następnie dodać łyżeczkę ostrej i łyżeczkę słodkiej papryki. Odłożyć. Kurczaka wyłowić z jogurtu i podsmażyć. Plastry bakłażana pokroić na ćwiartki. Dodać do kurczaka z czosnkiem, imbirem i papryką. Dodać pomidory i pozostały jogurt. Dusić pod przykryciem ok. 20 minut. Posolić. Przed podaniem posypać posiekaną kolendrą lub natką.
Podawać z indyjskimi plackami (do kupienia w kuchniach świata lub samodzielnego przygotowania:) lub z ryżem.

IMG_1023

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Dorsz z pistacjami + jarmuż

IMG_1000
Wiadomo, że ryba najlepiej smakuje nad morzem. Pod warunkiem, że mamy na nią sprawdzone miejsce. Ostatnio coraz więcej takich sprawdzonych miejsc mam w Warszawie i coraz chętniej sięgam po rybę. Do czego i Was zachęcam. Niedrogi, zdrowy i wdzięczny do przygotowania jest dorsz. Warto sięgnąć po dorsza szczególnie zimą, bo dzięki zawartości selenu, wzmacnia naszą odporność. Ponadto dorsz zawiera dużo witamin z grupy B, witaminę A i E i oczywiście kwasy omega-3 (odpowiadają za pamięć i zapobiegają chorobom serca). Dorsz zawiera kwasy omega – 6. Wpływają one korzystnie na pracę nerek oraz wątroby. Poza tym jest to bardzo chuda ryba (w 100 g ma tylko 80 kalorii i 0,40 g tłuszczu).

2 filety z dorsza bez skóry (ok. 150-200 g porcja)
40 g pistacji
pół cytryny
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki oliwy
100 g jarmużu
2-3 łyżki śmietany 18 % (lub śmietany 30 % dla tych, którzy nie liczą kalorii)

Pistacje obrać i drobno pokroić. Cytrynę sparzyć i zetrzeć skórkę. Dodać do pistacji wraz z sokiem z cytryny, drobno posiekanym ząbkiem czosnku, łyżeczką oliwy. Posolić i popieprzyć. Na filetach z dorsza ułożyć pistacjową masę. Piekarnik nagrzać do temperatury 200 st. C. Piec dorsza ok. 10 minut.

Czosnek pokroić w cienkie paseczki. Jarmuż podrzeć na mniejsze kawałki i wrzucić na łyżeczkę oliwy. Chwilę podsmażyć, dodać czosnek. Podsmażyć chwilę, aż czosnek się odrobinę zrumieni. Podlać ok. 100 ml. wody i dusić pod przykryciem ok. 10 minut. Dodać śmietanę i dusić jeszcze 5 minut. Posolić i popieprzyć. W trakcie duszenia spróbujcie czy taka twardość już Wam odpowiada. Ja lubię lekko twardawy.
IMG_0997

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Pieczone jabłka

IMG_0965

Zaglądam do lodówki. Wiem, że ona tam jest, chociaż jeszcze jej nie widzę. Zamykam lodówkę. Widzę! Ukryta między jogurtem a białym serem szarlotka zachęca mnie swoją pyszną maślaną kruszonką. Zamykam! A właśnie, że się nie dam. Biorę szarą renetę i przygotowuję sobie swój własny jabłkowy deser. Jest tak dobry, że małżonek porzuca szarlotkowe szaleństwo i łasi się do mojego jabłuszka 🙂

 

/4 porcje/

4 jabłka (najlepiej szara reneta)
4 łyżeczki miodu (ja wykorzystałam miód żurawinowy z Pachniczówki )
2 łyżki rodzynek
2 łyżki migdałów
2 łyżki płatków migdałowych
1 łyżka cynamonu lub przyprawy korzennej

 

sos
1 łyżka miodu
1 łyżka cytryny
1 łyżka masła

Piekarnik nagrzać do temperatury 200 st. C. Z jabłek odkroić górę z koconkiem, a środek wydrążyć. Wymieszać bakalie, nafaszerować jabłka. Na górę każdego jabłka położyć łyżeczkę miodu. Wstawić do piekarnika i piec, aż jabłka będą miękkie, ale nie rozpadające się (ja piekłam ok. 0,5 godziny). Zagrzać w rondelku składniki sosu. Polać przed podaniem jabłka sosem.

IMG_0951 IMG_0967

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na: