Tagliatelle z cukinii z krewetkami

tagliatelle z cukinii z krewetkami-3
Wydawało mi się kiedyś, że życie bez makaronu pszennego jest niemożliwe. Prosta pasta z jednym składnikiem była dla mnie jedną z ulubionych rzeczy. Nowe restrykcje jedzeniowe zmusiły mnie do nowych wyzwań kulinarnych. I tak okazało się, że oszukańczy „makaron” z cukinii stał się dla mnie dużym rarytasem. Przy okazji okazało się, że Małżonek jest mistrzem w wycinaniu cukinii w tagliatelle. On oczywiście zawsze dostaje makaron pszenny, ale ostatnio prosił o wymieszanie go z cukiniowym. I wołał o więcej 🙂

/2 porcje/
2 średnie cukinie
16-20 krewetek
cebula
1-2 ząbki czosnku
łyżka masła
100 ml białego, wytrawnego wina
3 łyżki śmietanki 30% lub 36%
1 papryczka chilli
2 łyżki startego parmezanu
natka pietruszki w ilości ulubionej

Cukinie pokroić wzdłuż obieraczką do warzyw. Ułożyć plastry jeden na drugim i pokroić nożem wzdłuż na wąskie paski. Krewetki obrać, umyć. Posiekać cebulkę i czosnek. Na rozgrzane masło wrzucić cebulę. Dusić kilka minut, dodać czosnek i krewetki. Podsmażyć 2-3 minuty. Dodać wino i śmietankę. Dusić 5 minut do lekkiego zredukowania sosu. Na ostatnią minutę dodać cukinię. Dokładnie wymieszać z sosem, dodać sól, pieprz i posiekaną papryczkę chilli. Przed podaniem posypać posiekaną natka pietruszki i startym parmezanem.
tagliatelle z cukinii z krewetkami-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Ciasto czekoladowe z sercem z owocu granatu

czekoladowe z granatem-2
To ciasto upiekłam dla kolegi, który kocha swoją żonę i chciał jej sprawić radość. O przekazywaniu swoich uczuć w wypiekach pisałam nie raz. Ale tego jeszcze nie było 🙂 Wyzwanie było, ale dzięki temu ciasto ewoluowało, ciągle coś było zamieniane, dodawane, ulepszane. Na koniec przyszła mama i zrobiła serce z granata, po czym oznajmiła, że wypiek musi być sfotografowany i umieszczony na blogu. Wybaczcie zatem jakość zdjęcia, ale ten wpis musi być 🙂

200 g gorzkiej czekolady czekolady
200 g mąki pszennej
200 g cukru
200 g masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki kakao
4 jajka
4 łyżki śmietany 12%
2 łyżki domowego syropu z malin
czarna herbata
4 łyżki żurawiny (opcjonalnie)
pół owocu granatu

polewa
150 g gorzkiej czekolady
150 ml śmietanki 30% lub 36%.

Masło z 200 g czekolady roztopić w garnuszku. Wymieszać. Odstawić do wystygnięcia. Do miski wsypać mąkę, cukier, kakao i proszek do pieczenia. Jajka roztrzepać ze śmietaną 12%. Dodać do miski razem z przestudzoną polewą czekoladową. Dodać żurawinę, wymieszać. 2 formy o średnicy 20-22 cm posmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Rozlać taką samą ilość ciasta. Piec w temperaturze 160 st. C ok. 30 minut. Wyjąć, wystudzić. Zaparzyć czarną, mocną herbatę – ok. 100 ml, dodać do niej sok malinowy. Rozprowadzić równomiernie łyżeczką na pierwszym cieście. Przygotować polewę. Rozgrzać w rondelku śmietankę, dodać czekoladę. Wymieszać. Chwilę przestudzić. Posmarować nasączony spód. Położyć drugą warstwę ciasta. Całość polać czekoladą, także po bokach. Udekorować ciasto pestkami z owocu granatu.

czekoladowe z granatem-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Galette z malinami i białą czekoladą

galette malinowe-3
Nie raz pisałam już o tym, że lubię okazywać swoje uczucia moim bliskim, gotując im. Czasami jest tak, że trudno jest komuś powiedzieć, jak bardzo jest dla nas ważny. Szczególna sytuacja jest, kiedy ktoś z naszych bliskich choruje. Chcielibyśmy mu pomóc, dodać otuchy, siły. To ciasto zostało upieczone dla specjalnego Wujka. Specjalnie wybrałam ciasto bardzo domowe, może nie do końca superwyglądające. Najważniejsze były emocje, miłość wkładana w jego upieczenie, dobór dodatków. Godzina pieczenia ciasta była godziną przekazania ciepłych uczuć i myśli. I nawet nie trzeba było dodawać kociego pazura 😉 Ogromną radość sprawił mi telefon następnego dnia od Wujka, że właśnie pierwszy raz od dłuższego czasu idzie na spacer. Zróbcie takie ciasto mocy, czasami ma zadziwiające właściwości 🙂

/nieduży placek/
180 g mąki pszennej lub orkiszowej
100 g zimnego masła masła
1 jajko
3 łyżki brązowego cukru

300 g mrożonych malin
2 łyżki mąki ziemniaczanej.
70 g białej czekolady
łyżka śmietanki 30 %
2 łyżki brązowego cukru
cukier puder do posypania

Z mąki, pokrojonego masła, cukru i jajka wyrobić ciasto. Uformować w kulę i włożyć do lodówki na 0,5 h. Po tym czasie rozgrzać piekarnik do 190 st. C. Czekoladę i śmietanę wrzucić do miseczki i roztopić w kąpieli wodnej (Postawić na rondelku z gotującą się wodą). Maliny wymieszać z cukrem i mąką ziemniaczaną (malin nie rozmrażać wcześniej). Ciasto ułożyć na papierze do pieczenia, przykryć kolejną warstwą i rozwałkować na okrąg o wielkości ok. 30 cm. Zdjąć górną warstwę papieru. Na środku wlać połowę czekolady i wsypać maliny, zostawić ok. 2 cm brzeg. Polać maliny pozostałą czekoladą. Zawinąć brzegi (jeżeli brzegi będą się kleić, to należy je podnosić razem z warstwą papieru). Piec 30-40 minut. Wystudzone posypać cukrem pudrem.
galette malinowe-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Szakszuka z wołowymi kulkami, cieciorką i cukinią

szakszuka z cieciorka-2
Jak ja lubię takie gotowanie! Wracam do domu, patrzę co jest w lodówce, słucham męża, który krzyczy: „kupiłem wołowinę mieloną, żądam kulek”. I czaruję! Są zamówione kulki, warzywa i duuużo aromatycznych przypraw. Z przyprawami radzę Wam zaszaleć. Uwielbiam wyciągać moje słoiczki, moździerz i mieszać, sypać szczyptami to kolorowe i wyraziste bogactwo. Po dwudziestu minutach stawiam na stolę kolorową patelnię „z kulkami”, a mąż się bardzo uśmiecha 🙂

/4 duże porcje/
500 g mielonej wołowiny
puszka cieciorki (400 g)
pomidory w puszce (400 g)
cukinia
2 cebule
2 ząbki czosnku
3 jajka
łyżeczka mielonego kardamonu
łyżeczka wędzonej papryki
łyżeczka kuminu
łyżeczka kolendry
sól
pieprz
tłuszcz do smażenia
natka pietruszki do dekoracji

Wołowinę posolić i popieprzyć. Uformować małe kulki. Smażyć chwilę na tłuszczu, aż się lekko zarumienią. Zdjąć z patelni. Dodać pokrojone w piórka cebule i pokrojoną w półplastry cukinię. Podsmażyć kilka minut. Dodać kulki, pomidory, cieciorkę. Kumin i kolendrę utrzeć w moździerzu. Dodać wszystkie przyprawy, sól, pieprz. Przykryć i dusić kilka minut. Wbić 3 jajka, przykryć i gotować chwilę, aż jajka się zetną. Przed podaniem posypać posiekaną natką pietruszki.
szakszuka z cieciorka-2

szakszuka z cieciorka-3

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Jadą goście, z migdałami

jada goscie-3
Są wizyty niezapowiedziane lub niedopowiedziane. Na taką okazję potrzebny jest deser, który możemy przygotować szybko, efektownie i oczywiście smacznie. Na takie okazje będzie dobry ten deser. Można go oczywiście modyfikować. Dodawać dowolne owoce, orzechy, bakalie. Mój gość był bardzo zadowolony, mam nadzieję, że Wasi też będą.
A jeżeli sami jecie bezglutenowo (tak jak ja) lub chcecie zrobić wersję bardziej fit, to zastąpcie ciasteczkowy spód orzechami.

/4 porcje/
100 g ciasteczek maślanych/orzechów nerkowców
2 serki typu Bieluch lub jogurty greckie
2 łyżki miodu
4 łyżki płatków migdałowych
50 g białej czekolady
mango
4 truskawki

Ciasteczka pokruszyć. Ułożyć na spodzie przezroczystej szklanki/pucharka. W wersji bezglutenowej – posiekać orzechy. Serek wymieszać z miodem. Ułożyć po łyżce na ciasteczkach. Owoce pokroić (zostawić kawałek truskawki z szypułką do ozdoby). Dodać warstwę owoców, przykryć serkiem. Górę posypać migdałami, posiekaną białą czekoladą. Ozdobić kawałkiem truskawki.
jada goscie-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Ramen z kaczką

sernik korzenny-2
Świat oszalał! Wszędzie rameny! A cóż to takiego i czy to fajne?
Ramen to zupa, której bazą jest wywar gotowany na mięsie i kościach. Następnie mamy z nim mnóstwo zabawy, bo dodajemy przeróżne dodatki, makaron i mamy prawdziwą pychę.
Ramen to japońskie danie, które przywędrowało do Kraju Kwitnącej Wiśni z Chin. Swoją nazwę posiada od nazwy specjalnego makaronu pszenicznego – ramenu właśnie. W ramach ciekawostki – ramen był pierwowzorem błyskawicznych zupek chińskich.
Istnieje wiele rodzajów ramenu. Można go przyrządzać na różnych rodzajach mięs (wieprzowina, kura, kaczka) a nawet ryb. Stosuje się także różne dodatki. Często dodaje się różne warzywa, kapusty, glony, a nawet pastę miso. Ja zdecydowałam się na przygotowanie wersji z kaczką. Ponieważ ostatnio w mojej diecie nie pojawia się gluten, to zdecydowałam się na makaron ryżowy. Podane przeze mnie dodatki nie są obligatoryjne. Zachęcam Was do zabawy i własnej kompozycji.

Wywar
pół kaczki
4 marchewki
3 pietruszki
3 małe cebule
łyżeczka goździków
łyżeczka pieprzu w ziarnach
5 cm korzenia imbiru
sól, pieprz
4-5 l wody

Dodatki
ok. 50 g grzybów Mun
200-300 makaronu
pak choi (najlepiej wersja mini)
kolendra
3 jajka na twardo
chilli

Kaczkę wrzucić do wody, dodać pieprz, plasterki z połowy imbiru, goździki i gotować przez godzinę na dość dużym ogniu. Następnie znacznie zmniejszyć ogień i gotować 2h. Po tym czasie obrać kości z mięsa. Mięso odłożyć, a kości do gara. Cebule opalić na ogniu ( jeżeli jesteście posiadaczami kuchenek elektrycznych i indukcyjnych – opalić na suchej patelni). Dodać do gara razem z obranymi marchewkami i pietruszkami. Gotować co najmniej 2 godziny. Na koniec gotowania dodać grzyby Mun, a na ostatnie 5 minut kapustę pak choi przekrojoną wzdłuż na połowę lub ćwiartki. Dodać sól i pieprz, a także startą część korzenia imbiru. Marchewkę rozgnieść widelcem (w wersji na zdjęciu jest marchewka, pak choi się nie załapał). Ugotować makaron, jajka. W każdej misce ułożyć makaron, marchewkę, mięso z kaczki, połówkę jajka i pokrojone w paski grzyby. Zalać bulionem. Posypać kolendrą i posiekaną papryczką chilli.
sernik korzenny-3

sernik korzenny-4

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Sernik korzenny z żurawiną i białą czekoladą

sernik korzenny-4
Jeżeli zastanawiacie się jaki sernik upiec na Święta, to wybierzcie ten. Będzie idealny. Jest korzenny, dość słodki, ale przełamany kwaskowatością żurawiny.
Tym razem chciałabym się chwilę zatrzymać przy serze. Oczywiście można sięgnąć po ser z wiaderka, ale zachęcam Was do wypróbowania lokalnych, pysznych serów o nieco mniej „homogenicznej” konsystencji. Ja ostatnio zachwycam się białym serem śmietankowym Spółdzielni Mleczarskiej Udziałowców ze Strzałkowa. Nie robią oni reklam z wesołą panią gospodynią w świątecznym fartuszku. Nie robią, bo nie muszą! Ser jest przepyszny, naturalny, bez stabilizatorów, mleka w proszku i innych świństw. Po prostu 100 % sera w serze! Zachęcam Was do wypróbowania tego bądź innego lokalnego, naturalnego produktu. Zobaczycie jak fajną, gęstą konsystencję będzie mieć Wasz sernik 🙂
I jeszcze słów kilka o przyprawach korzennych. Ja taką mieszankę zrobiłam samodzielnie, ale możecie też wykorzystać przyprawę do piernika.
sernik korzenny-3

/forma 26 cm – wersja niższa lub 24 cm – wyższa/
mieszanka korzenna
2 łyżeczki mielonego imbiru
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżeczki mielonych goździków
1 łyżeczka roztartego kardamonu

spód
200 g ciasteczek kakaowych
2 łyżki miodu
30 g masła
2,5 łyżeczki mieszanki korzennej (lub przyprawy do piernika)

750 g sera białego (rekomenduję Strzałkowo, ale z innego też wyjdzie:)
130 g cukru
50 g masła
4 jajka od szczęśliwych kur
100 g białej czekolady
3 łyżki mąki pszennej
200 g żurawiny
1 łyżka cukru

polewa
150 g śmietanki 36 %
100 g białej czekolady
ok. 50 g płatków migdałów.

Piekarnik nagrzać do temperatury 170 st. C. Roztopić masło z miodem, dodać przyprawy korzenne.Chwilę przestudzić. Ciasteczka zmiksować razem z masą miodowo-masłową. Wyłożyć nimi formę o średnicy 26 cm. Piec 12 minut. Wystudzić.

Żurawinę umyć, dusić z cukrem 2-3 minuty (aż kulki nie zaczną pękać). Część przełożyć na potem, a resztę dusić kolejne 2-3 minuty.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (czekoladę włożyć do miski i postawić na wodzie z gotującą się wodą). Wystudzić. Utrzeć cukier, masło i drugą część przypraw korzennych. Dodać jajka. Ubić. Wciąż ubijając, stopniowo dodawać ser i przestudzoną czekoladę. Na koniec dodać mąkę i dokładnie wymieszać. Dodać pierwszą (krócej duszoną) część żurawiny. Na przestudzony spód wlać masę. Piec w temperaturze 170 st. C na środkowej półce, na dolnej półce postawić naczynie z wodą. Piec ok 1 h. Studzić sernik przy uchylonych drzwiach piekarnika.

Zagotować śmietankę i dodać do niej czekoladę. Gotować na wolnym ogniu, mieszając aż do roztopienia czekolady. Odstawić, aby masa trochę zgęstniała. Polać polewą sernik, również po bokach. Do boków przykleić płatki migdałów. Wstawić do lodówki na min. 2 h. Gdy czekolada zastygnie wyłożyć na wierzch drugą część żurawiny.

sernik korzenny-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Sernik z białą czekoladą i marakują

sernik z marakuja-2
Kiedyś nie piekłam ciast. Sama nie jadłam, a jak już mnie mocno przycisnęło na coś słodkiego to kupowałam czekoladę albo ratowałam się u Babci 🙂 Zaczęłam jednak piec ciasta na różne okazje i okazało się, że nic nie daje tyle radości moim bliskim i mnie oczywiście. Zawsze powtarzam, że w gotowaniu cudowne jest to, że można się cieszyć z dawania przyjemności i radości innym poprzez jedzenie. Banał? Być może. Ale dla mnie to jest największa magia wypieków. Nauczyłam się zatem wypiekać i dużo radości sprawia mi kombinowanie co sprawi przyjemność mojej Rodzinie. I pomyśleć, że jeszcze 3 lata temu nie umiałam upiec idealnego sernika 🙂
Dzisiejsza propozycja jest nieco pracochłonna, ale jeśli będziecie piec z dobrym nastawieniem, to nawet tego nie zauważycie. Do ozdoby użyłam owoców marakui, które są kwaskowate i idealnie komponują się ze słodką czekoladą, możecie użyć oczywiście innych owoców.

spód
60 g orzechów laskowych
100 g ciasteczek typu bebe
50 g masła

środek
1 kg trzykrotnie zmielonego białego sera (może być z kubełka)
130 g cukru
1 łyżeczka naturalnego aromatu z wanilii
50 g masła
4 jajka od szczęśliwych kur
100 g białej czekolady
3 łyżki mąki pszennej

polewa
150 g śmietanki 36 %
100 g białej czekolady

ozdoba
40 g zmiksowanych lub drobno pokrojonych orzechów laskowych
2-3 owoce marakui

Piekarnik nagrzać do temperatury 170 st. C. Składniki zmiksować lub drobno posiekać. Wyłożyć nimi formę o średnicy 26 cm. Piec 12 minut. Wystudzić.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (czekoladę włożyć do miski i postawić na wodzie z gotującą się wodą). Wystudzić. Utrzeć cukier, masło i ekstrakt z wanilii. Dodać jajka. Ubić. Wciąż ubijając, stopniowo dodawać ser i przestudzoną czekoladę. Na koniec dodać mąkę i dokładnie wymieszać. Na przestudzony spód wlać masę. Piec w temperaturze 170 st. C na środkowej półce, na dolnej półce postawić naczynie z wodą. Piec ok 1 h. Studzić sernik przy uchylonych drzwiach piekarnika.

Zagotować śmietankę i dodać do niej czekoladę. Gotować na wolnym ogniu, mieszając aż do roztopienia czekolady. Odstawić, aby masa trochę zgęstniała. Polać polewą sernik, również po bokach. Do boków przykleić posiekane orzechy laskowe. Wstawić do lodówki na min. 2 h. Tuż prze podaniem wydrążyć owoce marakui i ułożyć na górze sernika.
sernik z marakuja-3

sernik z marakuja-4

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Kasza jaglana z bakłażanem, pomidorkami i serem feta

kuskus z warzywami-3
Ostatnio nastąpił wielki come back kaszy jaglanej. Telewizje śniadaniowe zachwalają, dietetycy polecają. I słusznie! Kasza jaglana przyrządzana z prosa jest jedną z najstarszych i najzdrowszych kasz. Ważną jej właściwością jest działanie zasadotwórcze. Podobnie jak kasza gryczana, pomaga w przywróceniu równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie (to bardzo ważne, bo większość z nas ma zakwaszone organizmy). Rezultaty widać bardzo szybko. Osobom cierpiącym na zgagę potrafi przynieść ulgę zaraz po spożyciu. Zawiera ponadto dużo witamin z grupy B (B1,B2,B6), żelazo i miedź. Bardzo ważną jej cechą jest to, że nie zawiera glutenu, dlatego z powodzeniem mogą ją zajadać osoby na diecie bezglutenowej.
Kasza jaglana jest idealną opcją na chłody. Po pierwsze, ma właściwości ocieplające. Po drugie, jest świetna na infekcje górnych dróg oddechowych, ponieważ skutecznie usuwa śluz z naszego organizmu.
Niektórzy zniechęcają się do tej kaszy, bo nie potrafią jej ugotować. Poniżej przedstawiam przepis na gotowanie kaszy jaglanej z moimi ulubionymi dodatkami.

szklanka kaszy jaglanej
2 szklanki wody
bakłażan
czerwona cebula
150 g pomidorów koktajlowych
100 g sera feta
liście świeżej mięty
2-3 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz

Kaszę jaglaną namoczyć w wodzie przynajmniej na 1 h. Przepłukać dokładnie 2-3 minuty pod wodą (pomoże to w usunięciu goryczy). Do gotującej się, posolonej wody wlać łyżkę oliwy i wsypać kaszę. Gotować na małej mocy 15 minut. Następnie odstawić kaszę pod przykryciem na 10 minut.
W międzyczasie podsmażyć cebulę pokrojoną w piórka. Bakłażana pokroić na centymetrowe plastry, spryskać z dwóch stron oliwą i podsmażyć. Wystudzić i pokroić na mniejsze kawałki. Pomidorki przekroić na pół, fetę – w kostkę. Połączyć warzywa z kaszą. Dodać oliwę, pieprz, ser. Posypać posiekaną miętą. Można jeść w wersji na ciepło lub na zimno.
kuskus z warzywami-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Krem z batatów z chorizo

krem z batatów3-2

krem z batatów3-3
Lubię zmiany pór roku. Są jednak takie miesiące, że aura za oknem naprawdę jest trudna do zniesienia. Dla mnie, takim najtrudniejszym miesiącem jest listopad. Trzeba go jednak jakoś przetrwać. Dzisiejszy przepis jest wielofunkcyjny. Opcja na przetrwanie, terapeutyczna, rozgrzewająca, kojąca i smaczna. Niewątpliwym plusem takiej przyjemności jest dość szybkie przygotowanie. Nieodzownym jednak elementem udanej kuracji jest towarzystwo. Do konsumpcji jesiennego dania należy dobrać osobników łagodnych, życzliwych, posiadających dar opowiadania historii śmiesznych i ciekawych. Podsumowując, ugotuj zupę, zaproś sympatycznych gości, połóż kolorowy obrus, zapal świece. Satysfakcja niewidzenia listopadowej aury gwarantowana 🙂

/6 porcji/
4 średnie bataty
0,5 litra bulionu z warzyw
łyżeczka kuminu rzymskiego
łyżeczka ziaren kolendry
mała cebula
łyżka oliwy
100 g pikantnego chorizo
opcjonalnie kolendra do podania

Cebulę posiekać w kostkę. Bataty obrać i pokroić w niedużą kostkę. Rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę, a po chwili bataty. Podsmażyć kilka minut. Zalać bulionem. Kumin i ziarna kolendry zetrzeć w moździerzu. Dodać do batatów. Przykryć pokrywką i gotować do miękkości (ok. 15 minut).Chorizo pokroić w bardzo drobną kosteczkę. Smażyć na rozgrzanej patelni, aż wytopi się większość tłuszczu i powstanie coś na kształt skwarek. Bataty zmiksować blenderem. Ewentualnie dosolić.Można dolać wody do takiej konsystencji jaką lubicie najbardziej. Zupę wyłożyć na talerze. Polać tłuszczem wytopionym z chorizo, dodać skwarki z chorizo, posypać kolendrą.
krem z batatów3-4

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na: