Wiosenna beza z mango

IMG_1162
Wreszcie, nareszcie zapachniało wiosną. Uwielbiam ten czas. Święta za pasem, w związku z czym moja dzisiejsza propozycja jest wiosenno-świąteczna. Beza w kształcie wianka z dodatkiem żółtego mango. Możecie dodać świąteczne, czekoladowe jajka, jadalne kwiaty i co Wam się tylko zamarzy.

6 białek jaj
360 g cukru pudru
1 łyżka octu jabłkowego
1 łyżka mąki ziemniaczanej

1 dojrzałe mango
40 ml pigwówki (opcjonalnie)
250 ml śmietanki 30 %
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru

Piekarnik nagrzać do 140 st. C w funkcji termoobieg. Białka ubić na sztywną pianę, a następnie dodawać stopniowo cukier. Ubijać. Dodać ocet i mąkę ziemniaczaną. Ubić. Na blasze położyć papier do pieczenia i narysować dwa koła o średnicy ok. 25 cm. W środku narysować jeszcze jedno, mniejsze koło, np. o średnicy 8 cm. Wyłożyć po połowie masę z białek na blachy, zostawiając mniejsze kółko puste. Włożyć do piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 120 st. C. Piec 1,5 h. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i najlepiej zostawić bezę w piekarniku na całą noc. A przynajmniej na kilka godzin.

Mango obrać i pokroić w kostkę. Połowę odłożyć, a połowę dusić w garnku z dodatkiem pigwówki i 50 ml wody ok. 10 minut. Na koniec lekko zgnieść widelcem.
Śmietanę ubić, dodać mascarpone i cukier. Wyłożyć na pierwszy blat połowę mango świeżego i połowę sosu z mango. Na mango wyłożyć równomiernie masę z bitej śmietany i mascarpone. Przykryć drugim blatem. Udekorować drugą częścią mango i czekoladowymi jajkami. Jajka najlepiej kłaść na sos mango, wtedy nie spadną 🙂
IMG_1169

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Jajka zapiekane w szynce

IMG_1081
Przyszedł taki moment, że porzuciłam śniadania z węglami. Nieśmiertelna śniadaniowa buła poszła w odstawkę. Na początku był płacz i zgrzytanie zębów. Zapomniałam jednak o tym bardzo szybko, bo mój organizm odpowiedział wielkie TAK na tę zmianę. Skoro organizm taki mądry, myślę sobie, to nie ma rady. Zamieniłam zatem buły na śniadania białkowo-tłuszczowe i duuużo warzyw. Po takim śniadaniu czuję się lżej i jestem syta przez kilka godzin. Zachęcam Was do takiej próby. Zobaczcie, jak smacznie można zjeść.

/2 porcje/
4 dobre jajka
8 pomidorów koktajlowych
8 plastrów szynki serrano
łyżeczka papryki wędzonej
duża cukinia
łyżeczka czarnuszki
łyżka oleju kokosowego
szczypiorek

Piekarnik nagrzać do temperatury 180 st. C. W małych naczyniach do pieczenia (najlepiej okrągłych) ułożyć po 2 plastry szynki,dodać 2 pomidorki przekrojone na pół. Następnie do każdej kokilki wbić jedno jajko. Posypać wędzoną papryką. Piec 10-15 minut, aż jajko się zetnie. W tym czasie rozgrzać olej kokosowy na patelni. Cukinię pokroić wzdłuż w długie paski i podsmażyć minutę z każdej strony. Posolić i posypać czarnuszką.
Jajka wyjąć z naczyń i posypać posiekanym szczypiorkiem.
IMG_1079

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Pieczony Halibut na szpinaku

IMG_1095
Ryby lubię i jem …bardzo rzadko. Wszak bocian wsadził mnie w warszawską kapustę, a Warszawa jak wiadomo nad morzem nie leży. Drzewiej bywało, że sklepów rybnych był dostatek. Z czasem zaczęły zanikać, albo prezentować towar pochodzenia niewiadomego. A ja mam książeczkę WFF i chcę wiedzieć skąd pochodzi ryba i w jaki sposób jest poławiana. Czasy się jednak zmieniają, świadomość rośnie i jak się szuka, to się znajdzie. Ja daleko szukać nie musiałam, bo okazało się, że mój osiedlowy sklepik sprowadza ryby. Trzeba się wpisać w zeszyt, dnia następnego oczekiwać na smsa potwierdzającego przybycie ryby. Cały proces jest ekscytujący, dający mi poczucie mocnego wtajemniczenia, zdobywania i tak piątkiem odbieram pyszną rybę. W tym tygodniu odebrałam halibuta i muszę przyznać, że wylizałam po jego zjedzeniu wszystkie paluszki. Wszak ryba jest zacna. Dobra ryba nie potrzebuje specjalnych zabiegów. Towarzyszami mojej został szpinak i ziemniaki.

 

2 filety z Halibuta (po ok. 200 g)
łyżeczka masła
łyżka soku z cytryny
1/4 pęczka koperku
150 g świeżego szpinaku
ząbek czosnku
4 suszone pomidory
pół łyżeczki gałki muszkatołowej
łyżeczka masła klarowanego

4 ziemniaki
łyżeczka masła
łyżeczka rozmarynu

Ziemniaki wyszorować, pokroić w ósemki. Posypać solą, rozmarynem i wiórkami masła. Piec w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200 st. C ok. pół godziny. Halibuta umyć, osuszyć, skropić cytryną, obsypać solą i pieprzem. Posiekany koperek wymieszać z masłem i posmarować nim rybę. Piec w temperaturze 200 st. C ok. 15 minut (wstawiłam w połowie pieczenia ziemniaków).
Czosnek pokroić w plasterki. Podsmażyć na maśle kilka minut (na niewielkim ogniu, żeby się nie spalił). Dodać szpinak i pokrojone suszone pomidory. Dusić ok 5 minut. Dodać gałkę muszkatołową i sól.
IMG_1094

 

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Od kuchni w letniej odsłonie

Dzisiaj będzie post nietypowy. Wyjątkowo bezy i babeczki zeszły na drugi plan, bo przed obiektywem stanęłam ja. A obiektyw to nie byle jaki. W dłoń bowiem wzięła go moja koleżanka Ewa, która potrafi pięknie zatrzymać chwile. Zresztą zobaczcie sami, jak potrafi uchwycić.
Sesja dostarczyła nam wiele radości. Było dużo śmiechów, magii i oczywiście jedzenia. Zupełnie jak w mojej kuchni. Wierzę ogromnie, że jedzenie poprzez dobrą energię jest bardziej wartościowe. Dlatego tak ważne jest, żeby gotować z sercem. Wtedy wszystko wychodzi lepiej, jest smaczniejsze. Dla mnie gotowanie jest formą medytacji. Ja jestem gotowaniem. Wszystkie myśli skupione są na papryce i cukinii i słoiczkach pełnych przypraw, w które można je ubrać. Śpiewam bakłażanowi i przygrywam na pokrywkach. Tańczę nad sosem. Myślę o osobach dla których gotuję, dodaję coś specjalnie dla nich. Zrywam zioła z domowego ogródka i dodaję do gara niczym życiodajną moc. Czasem dodaję koci pazur lub żabi skrzek, ale o tym ciii. Takie jedzenie karmi i cieszy. A ja cieszę się, kiedy widzę zadowolone twarze przy stole. Kiedy jemy, rozmawiamy, cieszymy się jedzeniem, mażąc ręce sosem w zapomnieniu dobrych manier 🙂
Na zdjęciach wystąpili również:
Pani Beza
Słodkie Babki
i…. Małżonek, bez którego nie byłoby niczego 🙂
20170827_mini OlaAdam-2
20170827_mini OlaAdam

20170827_mini OlaAdam-4

20170827_mini OlaAdam-7

20170827_mini OlaAdam-8

20170827_mini OlaAdam-10

20170827_mini OlaAdam-12

20170827_mini OlaAdam-15

20170827_mini OlaAdam-17

20170827_mini OlaAdam-21

20170827_mini OlaAdam-23
20170827_mini OlaAdam-24

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Zielony koktajl z bananem i jarmużem

IMG_0247
Fajnie zacząć jest dzień takim zielonym koktajlem. Jest to prawdziwa bomba witaminowa, która da waszemu organizmowi mnóstwo pożytku. I jeszcze ten zielony kolor… 🙂
Jarmuż to takie dobro, że naprawdę warto wprowadzić go do diety. Ta piękna kapustka ma nieprawdopodobne właściwości odżywcze. Zawiera dużo błonnika i witamin – szczególnie A i K, a także C. Jest bogaty w sole mineralne – szczególnie wapń i potas. Jarmuż jest także skarbnicą żelaza. Ma mocne działanie przeciwnowotworowe i przeciwzapalne. Nic tylko zajadać od rana. Ja do mojego koktajlu dodałam cytrynę i banana, ale możecie tworzyć własne kompozycje.

/1 porcja/
2 duże liście jarmużu
1 banan
sok z połowy cytryny
100 ml mleka jaglanego (lub ryżowego)
100 ml wody

Całość dość długo miksować. Najlepiej wypić od razu.

IMG_0254

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Oliwki marynowane w cytrynie i tymianku

oliwki z cytryna-3Dzisiaj przepis szybki, miły i przyjemny. Dla wielbicieli oliwek będzie to rarytas. Na rynku niby mamy zalew oliwek, ale jak zaczniemy poszukiwania tych naprawdę dobrych, to okazuje się, że wcale nie ma w czym wybierać. Od dawna już poszukiwałam oliwek, których mogłabym użyć do marynowania. Zależało mi na opcji z pestką, najlepiej niedużą, mięsistych, nie za słonych. Finalnie, małżonek, który zaangażował się w poszukiwania, odnalazł w Gdańsku 🙂 Zamawiamy je sobie i marynujemy z wielką rozkoszą na różne sposoby. Dzisiaj jeden z nich.

250 g zielonych oliwek odsączonych z zalewy
2-3 ząbki czosnku
świeży tymianek (dość dużo, ale wedle gustu)
skórka otarta z jednej cytryny
100 ml dobrej oliwy

Na patelnię wlać oliwę, dodać oliwki, posiekany tymianek i skórkę z cytryny. Podgrzać na małym ogniu kilka minut. Dodać posiekany czosnek. Przełożyć do słoika. Najlepsze będą po 2-3 dniach marynowania.
oliwki z cytryna-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Kapuśniak na wędzonych żeberkach

kapuśniak-2
Część z Was pewnie już czeka na nowalijki, ale jeśli ktoś ma jeszcze zapas kiszonej kapusty to zużyjcie ją w taki sposób. Będziecie zadowoleni 🙂 Przyznam szczerze, że ostatnio dość rzadko sięgam po kapustę, bo trudno dostać dobrą jej wersję. Tę kapustę dostałam od mojej Teściowej, która przywiozła ją aż z podkarpackiego. -Od Franki – wręczono mi. Franka jest przyjaciółką i gwarantem najwyższej jakości. I rzeczywiście, kapusta jest wspaniała! Ma charakterystyczny zapach i jest lekko słona. Niewątpliwie była długo i naturalnie kiszona (fermentacja pod wpływem bakterii kwasu mlekowego). Obecnie na rynku jest bardzo dużo kapusty zakwaszanej chemicznie – octem lub kwasem askorbinowym (kapusta kwaszona, pozbawiona dobrych bakterii). Ma ona zwykle biały kolor i brakuje jej charakterystycznego zapachu. Zwracajcie na to uwagę. Jeżeli nie macie sprawdzonej „beczki” kupcie w sklepie ekologicznym z dokładnym opisem producenta. A kupować naprawdę warto, bo kapusta kiszona ma wspaniałe właściwości oczyszczania naszego organizmu z toksyn, reguluje pracę jelit i przyśpiesza przemianę materii.

500 g wędzonych żeberek
200 g chudego boczku (wędzonego lub parzonego)
500 g kapusty kiszonej
4 średnie ziemniaki
2 marchewki
cebula
łyżeczka tłuszczu do smażenia
kilka liści laurowych
łyżeczka ziela angielskiego
łyżka majeranku
sól, pieprz

Żeberka pokroić na mniejsze kawałki. Boczek pokroić w słupki. Zalać 2 litrami wody. Dodać ziele angielskie i liście laurowe. Gotować 30 minut. Zebrać łyżką szumowinę. Marchewkę pokroić w plasterki, ziemniaki w dużą kostkę. Dodać do wywaru. Cebulę pokroić w piórka i podsmażyć. Dodać do wywaru. Gotować kolejne pół godziny. Kapustę pokroić na mniejsze kawałki, zalać odrobiną wody i gotować 15 minut. Dodać do wywaru 15 minut przed końcem gotowania razem z łyżką majeranku. Dodać sól i pieprz do smaku (spróbujcie wcześniej, bo zupa i tak jest już dość słona).
kapuśniak-3

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Mazurek różany

mazurek różany-3
Zobaczyłam kiedyś taki mazurek w Kukbuku i bardzo mnie urzekł. Konfitura różana ma w sobie coś romantycznego 🙂 To jedyny raz w roku kiedy sobie na nią pozwalam i może dlatego taki mazurek jest dla mnie wyjątkowy.

180 g mąki pszennej
100 g masła
2 łyżki cukru pudru
jajko

2-3 łyżki konfitury różanej
2 łyżki śmietanki 30 %
150 g białej czekolady
2 łyżki koncentratu z buraka (bez dodatków smakowych)
ewentualnie 2-3 łyżki migdałów.
Zagnieść ciasto z mąki, zimnego masła pokrojonego w kostkę, cukru i żółtka. Odstawić na godzinę do lodówki. Piekarnik nagrzać do temperatury 190 st. C. Ciasto rozwałkować i włożyć do owalnej formy o wymiarach 30×20 cm (może być też trochę większa) lub okrągłej o średnicy 22-24 cm. Obciąć brzegi i uformować z nich wałeczek. Brzegi ciasta posmarować białkiem i dokleić z wałeczka rant ciasta. Wyrównać. Nakłuć ciasto widelcem w kilku miejscach. Piec ok 15-20 minut, aż ciasto będzie złote. Wyjąć, wystudzić.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (umieścić miskę na garnku z gotującą się wodą, tak, żeby dno miski nie dotykało wody). Dodać śmietankę i koncentrat. Dokładnie wymieszać. Na kruchym cieście rozsmarować konfiturę. Polać masą czekoladową, wyrównać. Można ozdobić płatkami migdałów. Odstawić w chłodne miejsce do zastygnięcia masy.

mazurek różany-3

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Sernik puszysty z polewą truskawkową

sernik z polewa truskwakowa-3
Na świątecznym stole z pewnością nie może zabraknąć sernika. Ta wersja tworzy naprawdę fajny efekt kolorystyczny – ciemny spód, biała masa i czerwona polewa. Tym razem przygotowałam wersję z dodatkiem sera mascarpone. Możecie oczywiście w całości upiec z twarogu. Tylko wybierzcie dobry twaróg.
Ważne, żeby twaróg był przynajmniej dwukrotnie, a najlepiej trzykrotnie zmielony. Warto wybrać sernik półtłusty lub tłusty. Można oczywiście użyć chudego i dodać do niego masła. Ja tradycyjnie już sięgnęłam po twaróg śmietankowy ze Spółdzielni Mleczarskiej Strzałkowo, ale możecie upiec również sernik z użyciem sera z wiaderka. Tutaj jednak należy pochylić się chwilę nad tematem i być nieco sceptycznym w stosunku do tego co pisze producent. Wszak od sera zależy smak, ale również konsystencja naszego wypieku. Warto zwrócić uwagę na cenę. Jeżeli wiaderkowy ser jest dużo tańszy od wersji niewiaderkowej to jest to zły znak. Pamiętajcie również, że wiele wiaderkowych serów wymaga odsączenia i finalnie jego masa się znacznie zmniejsza. Zwróćcie zatem uwagę czy ser jest zwarty. Spróbujcie również czy nie jest zbyt kwaśny. I oczywiście warto przeczytać etykietę i dowiedzieć się czy ser nie ma w sobie dodatkowych, sztucznych składników. Moim zdaniem te kryteria spełnia twaróg w wiaderku Piątnica.
Pamiętajcie, że składniki na sernik powinny być w temperaturze pokojowej.

spód
250 g ciasteczek kakaowych
60 g masła

masa
750 g sera twarogowego
250 g sera mascarpone
100 ml śmietanki 30 % lub 36%
3 łyżki mąki ziemniaczanej
szklanka cukru
5 jajek

polewa
200 g truskawek (mogą być mrożone)
2-3 łyżki cukru

Piekarnik nagrzać do temperatury 175 st. C. Formę o średnicy 24 cm. wyłożyć papierem do pieczenia (położyć papier na spodzie formy i zacisnąć obręcz formy). Masło roztopić w garnuszku. Zmiksować ciastka w malakserze razem z masłem. Wyłożyć masą spód formy. Wstawić do piekarnika na 12 minut. Wyjąć, wystudzić. Sery, śmietankę, mąkę i cukier przełożyć do miski. Miksować do powstania jednolitej masy. Stopniowo dodawać jajka i miksować do momentu wymieszania składników. Przelać masę serową na przestudzony spód. Wstawić sernik na średnią półkę. Na dolną półkę postawić formę z wrzątkiem. Piec 0,5 h w temperaturze 175 st. C, a następnie zmniejszyć do temperatury 150 st. C i piec ok. 1h. Wyłączyć piekarnik i studzić sernik przy uchylonych drzwiczkach.
Truskawki z cukrem dusić w rondelku kilka minut. Zmiksować. Postawić na gazie na kilka minut do zredukowania sosu ( gotujcie do konsystencji która Wam odpowiada). Ja gotowałam kilka minut, ponieważ mój sernik szedł w gości, więc chciałam, żeby konsystencja była dość zwarta.

sernik z polewa truskwakowa-2

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na:

Mazurek czekoladowy na spodzie jaglanym

mazurek czekoladowy-2
W tym roku postawiłam na mazury. Zawsze wydawało mi się, że te słodkie ciasta są za słodkie i omijałam je szerokim łukiem. Okazuje się jednak, że to bardzo wdzięczny temat. I tak oto powstał mazurek idealny dla mnie. Bardzo mocno czekoladowy i w dodatku bezglutenowy. Po kilku próbach udało mi się osiągnąć zadowalający efekt ciasta w całości z mąki jaglanej. Mąkę kupicie bez problemu w większych marketach. Ciasto jest mocno kruche, więc polecam je zostawić na papierze do pieczenia, jeśli zaraz po upieczeniu będziecie widzieć, że jest łamiące się. Wersja bezglutenowa bardzo przypadła do gustu mojemu małżonkowi, który nie znosi kaszy jaglanej 🙂 Widocznie to magia czekolady.

ciasto
200 g mąki jaglanej
100 g masła
3 łyżki cukru pudru
jajko

masa
2 gorzkie czekolady
200 ml śmietanki 30% lub 36%
2 łyżki skórki pomarańczy
ewentualnie kwiat jadalny do dekoracji

Zagnieść ciasto z mąki, zimnego masła pokrojonego w duże kostki, cukru pudru i żółtka. Wstawić do lodówki na godzinę. Nagrzać piekarnik do 180 st. C. Wyjąć ciasto i położyć je na oprószonym mąką papierze do pieczenia. Położyć na nim drugi papier do pieczenia i rozwałkować na wielkość foremki. Przełożyć do foremki o wymiarach 20×30 razem z papierem. Górny papier zdjąć. Wyrównać nożem ciasto do wielkości blachy. Ze skrawków ciasta uformować cienkie wałeczki. Brzegi ciasta posmarować białkiem i dokleić po bokach wałeczki. Nakłuć ciasto w kilku miejscach widelcem. Wstawić do piekarnika i piec 15-20 minut aż ciasto będzie w kolorze złotym. Wyjąć, wystudzić.
Do rondelka wlać śmietankę, dodać czekoladę. Zagotować, dokładnie wymieszać do powstania jednolitej masy. Przestudzić. Wylać masę czekoladową na kruchy spód. Ozdobić skórką pomarańczową lub innymi ozdobami. Ja użyłam kwiat jadalnego storczyka. Wstawić do lodówki na minimum 2 godziny.
mazurek czekoladowy-3

mazurek czekoladowy-4

Dołącz do Pachnieobiadem.pl na: